18

Blog Day 2012

Od kilku lat co roku 31 sierpnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Blogów. Z tej okazji Moi Kochani WSZYSTKIEGO, co najlepsze i wielu lat w sieci. By nadchodzący blogowy rok (niech dziś będzie cezurą) był jeszcze lepszy i obfitujący w przyjemne niespodzianki.
I do klawiatur;)
via: http://www.birthdaychoice.net
Smacznego - wirtualny tort nie tuczy, więc bierzcie, ile chcecie;)
15

MAC i Carine Roitfeld - jesień 2012

Szyk i paryski styl - tym wyróżnia się kolekcja MAC i byłej naczelnej francuskiego Vogue - Carine Roitfeld. Kolorystyka kosmetyków typowo jesienna, klasyczna i elegancja - nie znajdziemy tu feerii barw czy neonów. Wszystko jednak dobrane starannie, by za pomocą niewielu kosmetyków wyglądać jak paryskie bywalczynie;)
Oprócz kosmetyków znajdziemy w tej kolekcji też akcesoria - zalotkę, pęsetę czy rzęsy, a także pędzle.


Ceny zaczynają się od 55 złotych (rzęsy), kończą na 195 złotych w przypadku zestawów do makijażu w kasetkach.
Kolekcja będzie dostępna w Polsce od 1 października w salonach MAC.
Co myślicie o propozycjach Carine? Czy są tak kontrowersyjne jak kierowana przez nią gazeta, czy mże postawiła na klasykę?
Podzielcie się!
11

Benefit - Perk Up Artsit - nowość - jesień 2012

Benefit jak zawsze nie zawodzi - tym razem przenosi nas swoją kampanią reklamową w świat glamour z lat... 70. XX wieku. Jest czerwono, jest bogato, jest plastikowo! 
Perk Up Artist, bo o tej nowości mowa to zestaw mający zakryć to, czego nie chcemy na naszej twarzy i wyeksponować atuty!
Ciekawa jestem, jak się ten zestaw sprawdzi w praktyce i już czekam na wrześniową premierę w Sephorze!
Jak się Wam podoba pomysł na reklamę Perk Up Arist? Ja przyznam, że jestem rozbawiona, a to już powoduje, iż udam się zobaczyć, "z czym się to je".
10

Sylveco - balsam brzozowy z betuliną

Balsam brzozowy z betuliną marki Sylveco (około 35 złotych za 150 mililitrów) podbił moje serce od pierwszego użycia. Nie będę się krygować, pisząc, że było inaczej - balsam ten po prostu jest niemal idealny (niemal z powodu braku zapachu, co dla jednych będzie plusem - dla mnie jednak stanowi mały minusik).
Produkt zamknięty jest w estetycznej tubie z pompką - dzięki temu wyciśniemy z niego całą zawartość. Opakowanie jest proste, eleganckie i od razu przedstawia roślinę, która jest głównym składnikiem kosmetyku. Cieszy mnie, że marka przeszła lifting - teraz Sylveco trafia do mnie ze swoimi produktami o wiele bardziej niż jeszcze kilka miesięcy temu!
Przejdźmy jednak do samego balsamu - jak już wspominałam na początku jest bezzapachowy. Na pewno dzięki temu nie uczuli nikogo, jednak ja lubię pachnące balsamy (cóż, taki stwór ze mnie) i dlatego jest mi przykro, że nie czuję nawet lekkiego brzozowego aromatu:)
Kosmetyk ma formę białego, puszystego kremu, który świetnie i szybko się wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, jednak ją natłuszcza i nawilża. Efekt utrzymuje się cały dzień, skóra jest miękka, napięta i gładka. Przy stosowaniu balsamu przez ostatnie kilka tygodni, zauważyłam, iż poprawił się koloryt mojej skóry i jej napięcie. No i pozbyłam się przesuszeń (małych, bo małych, ale zawsze).
Balsam brzozowy z betuliną ma krótki okres ważności - tylko 3 miesiące, ale to tylko jeszcze mocniej przekonuje mnie do niego (zawsze, gdy widzę krótki okres trwałości, konotuję świeżość, ekologiczność i naturalność - tak już mam).
Polecam ten produkt wszystkim, którzy borykają się z problemem suchej skóry, nie lubią kosmetyków zapachowych i mogących powodować uczulenia. 
Znacie produkty Sylveco? Jesteście w stanie polecić mi inne hity tej marki?
Podzielcie się!
17

E.L.F. - palety Disney Villains

Dwa lata temu MAC wypuścił na rynek kolekcję inspirowaną złymi postaciami z bajek Disneya - w tym roku takich kolekcji jest kilka (w tym jedna oryginalnie dystrybuowana przez sam koncern Disneya).
E.L.F. na jesień proponuje kolekcję 3 palet do makijażu inspirowanych postaciami Złej Macochy Królewny Śnieżki, Maleficient z Kopciuszka oraz Cruelli de Mon.
Mnie najbardziej podoba się zestaw inspirowany Kopciuszkiem, a Wam?
Podzielcie się!
14

Vintage Washing Peeling - Lemon Grass

Peeling myjący o zapachu trawy cytrynowej (9,90 złotego za 250 mililitrów) dość nieoczekiwanie znalazł się w moim koszyku podczas cotygodniowych zakupów spożywczych... Co najdziwniejszy, już w domu wczytałam się w etykietę i zauważyłam, że to produkt wyprodukowany dla Tesco.
Zdziwiło mnie to, że raczej produkt z półki wyższej średniej (zważywszy na jakość, zapach i sam wygląd) jest produkowany dla sieci marketów, ale chyba czasy się zmieniają i trzeba zachęcić klientów nie tylko ceną, ale i jakością.
A ta jest w przypadku żelu peelingującego bardzo wysoka - produkt świetnie wygląda, jego stylistyka jest spójna z obietnicami wynikającymi z nazwy oraz... zapachu. Butelka jest tak czysta jak czysty jest w tym produkcie aromat trawy cytrynowej.
Żel jest w odcieniu kiwi z drobinkami peelingującymi w różnych kolorach (żółć, zieleń, czerń). Jako żel produkt sprawdza się super - dobrze się pieni, ślicznie, naturalnie pachnie i dobrze myje. Stosowany jako peeling jest jeszcze lepszy - to mocny zdzierak! Mimo zatopienia w żelu, drobinki ścierające są dość agresywne i świetnie radzą sobie z martwym naskórkiem.
Na pewno po użyciu tego produktu należy zastosować balsam lub masło do ciała, bo wysusza on skórę. Jednak zapach i działanie, a także sam wygląd, pozwalają wybaczyć mi te wysuszające właściwości.
Znacie żele z serii Vintage od Tesco? Co myślicie o "luksusowych" markach własnych hipermarketów?
Podzielcie się!
11

NARS i Andy Warhol

Tej jesieni NARS zaskakuje nas popartową kolekcją dedykowaną Andy'emu Warhlowi, a inspirowaną jego twórczością. Kosmetyki przedstawiają się następująco:






Ja jestem pozytywnie zaskoczona - szczególnie cieniami. A jak się Wam podoba propozycja NARS na jesień?
Podzielcie się!
16

Make Up For Ever - paleta Black Tango

Chyba najbardziej oczekiwany przeze mnie produkt tej jesieni - paleta Black Tango od Make Up For Ever trafiła w me ręce i już z nich nie wypadnie! Od dwóch dni patrzę, dotykam, próbuję... Teraz czas na pierwsze zdjęcia, więcej na jej temat niedługo:)
MUFE - Black Tango
MUFE - Black Tango
Cienie Aqua Cream w tej palecie są nadspodziewanie miękkie i łatwo poddają się działaniom pędzla. Poza tym ich trwałość jest jak zawsze w przypadku produktów MUFE idealna.
A tak wyglądają kolory:
MUFE - Black Tango
MUFE - Black Tango
A Wy co myślicie o czarnym tangu Dany Sanz?
Podzielcie się!
10

Mac i Azealia Banks - pomadka Yung Rapunxel

MAC wie, kto i co w każdym sezonie jest na topie - tym razem do współpracy zaproszona została jedna z najbardziej kontrowersyjnych i jednocześnie uzdolnionych młodych gwiazd, które na muzycznych firmamencie zaświeciły w roku. Mowa o Azealii Banks. MAC zadedykował Jej pomadkę w ciemnowiśniowym odcieniu, o wykończeniu amplified.
Na pewno MAC na tej współpracy zyska - po aferze z okładką Dazed & Confused (nie rozumiem czemu zabronionej w około 10 krajach) Azealia jest na ustach wszystkich (a teraz będzie dosłownie na ustach maniaczek kosmetycznych!).
Pomadka Yung Rapunxel niestety trafi tylko do sprzedaży online w USA i do wszystkich salonów MAC w Nowym Jorku. Jeśli więc się Wam ten odcień spodobał, to 5 września zasiądźcie przez komputerem i klikajcie, albo też wyślijcie (lub idźcie sami) do najbliższego MAC Store w NY.
A na koniec, piękna Azealia:
Co myślicie o pomadce MAC i samej Azealii? Czy ta współpraca jest HOT or NOT (ha, pokolenie Vivy!).
Podzielcie się!
16

MeMeMe - lakier do paznokci Long Lasting Gloss - odcień Sensuous

To moje pierwsze spotkanie z marką MeMeMe i uważam, że całkiem udane. Lakier do paznokci Long Lasting Gloss w odcieniu Sensuous (zwykle około 25 złotych za 12 mililitrów, znalazłam w promocji na kosmetykomania.pl za 21 złotych) to nudziak idealny, bo nie nudny!
Lakier zamknięty jest w zgrabnej, małej buteleczce z czarną zakrętką z pędzelkiem. Pędzelkiem dość wygodnym, miękkim i łatwo rozprowadzającym lakier po płytce paznokcia. Wszystko byłoby super, jednak pędzelek przez swoją miękkość ma też jedną, dość dużą wadę - włosie łatwo się odkształca. Po ucięciu niesfornych włosków, które odstają we wszystkie strony, działa tak jak powinien;)
Sam lakier jest mocno wodnisty i potrzeba 3-4 warstw, by równo, bez zaciągnięć i prześwitów, pokryć nim płytkę paznokcia. Mimo rzadkiej konsystencji schnie nadzwyczaj szybko - po około 5 minutach mogłam nałożyć każdą kolejną warstwę, a po jakichś 20 minutach śmigałam z manicurem po kuchni;)
Dla lakierowej sieroty, którą bez wątpienia jestem, to bardzo ważne, by lakier wysychał szybko i był trwały. A MeMeMe spełnia moje wymagania - schnie szybko, przez co najmniej 4 dni nie odpryskuje, a na moich dłoniach można go było podziwiać (z drobnymi poprawkami na końcach płytki) aż do 9 dni. Więc świetnie!
Także odcień Sensuous (nr 97) bardzo przypadł mi do gustu - jest to kolor mlecznej brzoskwini, z różowymi tonami, które nie są jednak nachalne:
Ja, mimo (mam nadzieję, że tylko u mnie) felernego pędzelka, jestem na tak i myślę, że się MeMeMe przyjrzę bliżej, bo jeśli inne nudziaki są tak fajne jak Sensuous, to ja bardzo proszę o jeszcze;)
Znacie lakiery MeMeMe? Co o nich sądzicie? A może wolicie inne marki w podobnych cenach?
Podzielcie się!
15

Superpharm - gazetka promocyjna 23.08-05.09

I znów pokazuję gazetkę promocyjną SuperPharmu - na pewno jest w niej kilka hitów, ale i zbędne, przynajmniej dla mnie, promocje (ale to już każdy ocenić musi sam;)).
Jak widać SuperPharm znów ogłosił promocję na lakiery MIYO - tym razem są o kilkadziesiąt groszy tańsze, jednak nadal nie tak tanie jak w drogeriach niesieciowych;)
A Wam co wpadło w oko? Warto przejść się do tego kosmetyczno-aptecznego supersamu czy lepiej odpuścić?
Podzielcie się!
Back to Top Najlepsze Blogi