6

Stenders - Masło do ciała Zachodni kokos

Jestem największą znaną mi fanką kokosowych zapachów, uwielbiam autentycznie wszystko o tym aromacie, wody toaletowe, błyszczyki do ust, kremy do rąk, po prostu wszystko, dlatego tak bardzo ucieszyłam się kiedy w swoje łapki dostałam masło do ciała Stenders o zapachu Zachodniego kokosa.
Masło znajduje się w metalowej puszeczce (39,90 złotego za 70gram), co wygląda ślicznie i kojarzy się z dopracowanymi, ale naturalnymi kosmetykami. Po otwarciu opakowanie, pierwsze, co daje się zauważyć to właśnie zapach, który jest po prostu zniewalający. Jest to kokosowy aromat, ale wzbogacony o mieszankę cytrusów, pachnie jak przepyszny, kremowo kokosowy deser z najlepszej cukierni. Na ciele zapach jest intensywny, mocno wyczuwalny i utrzymuje się bardzo, bardzo długo, skóra nasmarowana na noc, pachnie jeszcze następnego dnia wieczorem. Pachnie też piżama, bielizna i pościel - coś niesamowitego. Spróbujcie nie mieć smakowitych snów!
To co naprawdę wyróżnia masło Stenders na tle konkurencji to konsystencja, która autentycznie kojarzy się właśnie z masłem. Produkt jest niesamowicie gęsty i zbity, rozpuszcza się dopiero po kontakcie z ciepłem ciała i dopiero wtedy daje się rozsmarować. W opakowaniu wygląda jak coś, czym można by posmarować ciastka. Aplikuje się łatwo, nie jest tępy - wręcz przeciwnie, nałożony już na ciało staje się plastyczny i oleisty, praktycznie zamienia się w olejek. Ze względu jednak na swoją niesamowitą gęstość jest też tłusty, więc potrzebuje nieco więcej czasu na to, żeby się wchłonąć. Jest to też fantastyczna alternatywa dla olejków, właśnie przez to, że dosyć długo się wchłania wspaniale nadaje się do masażu, ponieważ daje dobry poślizg.
Z czystym sercem przyznaję, że jak na razie jest to mój absolutny numer jeden do pielęgnacji skóry. Pozostawia ciało niesamowicie miękkim i nawilżonym. Skóra jest tak bardzo gładka, że sprawia wrażenie jakby była skórą noworodka, czasami wydaje się być aż śliska. Masło dało sobie spokojnie radę ze wszystkimi przesuszeniami: na łokciach, na kolanach. Zachęcona tym efektem postanowiłam wypróbować je również na piętach i tam również sprawdziło się wspaniale, moje stopy są gładkie, pozbyłam się z nich szorstkości, skóra na piętach przestała pękać i rogowacieć.
Masło też dobrze uelastycznia i ujędrnia skórę, robiłam nim regularnie masaż przy pomocy rękawicy z wypustkami i efekt jest świetny, szczególnie widoczne jest to na brzuchu, pośladkach i udach, gdzie skóra jest o wiele bardziej napięta i sprężysta.
Jedyną wadą tego produktu jest jego cena, uważam, że około 40zł za 70g to nieco za dużo. Na początku wydawało mi się też, że masło jest mało wydajne, później jednak okazało się, że jak już nauczycie się nim posługiwać, to okazuje się, że naprawdę niewiele potrzeba do tego, żeby porządnie wysmarować nim całe ciało. Naprawdę nie potrzeba nakładać jakichś wielkich ilości, wystarczy dosłownie odrobinka.
Jeśli więc Wasze ciało krzyczy o dobry produkt nawilżający, to z całego serca polecam Wam Masło do ciała Stenders.
A jeśli macie ochotę na zmysłowy masaż, albo pragniecie po prostu pachnieć jak kokosanki, to wypróbujcie wariant Zachodni Kokos!
Już ich próbowałyście? A może w ogóle nie przepadacie za masłami do ciała?
Podzielcie się!

P.S. Przypominam o wciąż trwającym konkursie, w którym do wygrania są dwa zestawy z żurawinowymi kosmetykami marki Stenders!

6 komentarze:

Ania pisze...

Też lubię kokosowe rzeczy :)

Zapraszam do mnie :)

majtkirambo pisze...

Cena rzeczywiście skłania do przemyślenia zakupu, ale wydaje mi się, że to propozycja zwłaszcza dla osób, które kupują mało, ale bardzo przemyślane rzeczy. Skład ma naprawdę zachęcający. Ja tę markę kojarzę głównie z kul do kąpieli, nigdy nie zwracałam uwagi na ich smarowidła do ciała. Na pewno przetestuję w poznańskim Starym Browarze.

MiLi pisze...

Uwielbiam wszystko co kokosowe jeśli chodzi o kosmetyczne rzeczy :D fajnie, że jesteś zadowolona z tego masełka, ale dla mnie 40zł za smarowidło to za dużo, nawet jeśli jest nie wiem jak boskie ;)

Flora-Kasia1998 / Aoi-chan98 pisze...

Ja również kocham kokosy w kosmetykach ;) Chciałabym to masło, ale moja skarbonka woła "nieee!"

dianuseeek pisze...

ja akurat za kokosem nie przepadam, ale konsystencja i Twoja opinia mnie zaciekawiły :] trafne skojarzenie z tym smarowidłem do ciastek ;)

Bella pisze...

Ja bardzo lubię zapach kokosa, więc to coś dla mnie. Faktycznie jest to raczej masło luksusowe odnosząc się do ceny...

Back to Top Najlepsze Blogi