9

Vipera - Cashmere Veil - transparentny puder matujący

Vipera, Cashmere Veil
Cashmere veil to transparentny puder matujący marki Vipera, który, jak to puder ma za zadanie głównie ustabilizować podkład i matowić skórę.
Po pierwsze muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym, pozytywnym wrażeniem tej nazwy - kaszmirowy welon kojarzy mi się jednoznacznie przyjemnie i jest to coś, czym z całą pewnością chciałabym otulić swoją skórę. Tak samo bardzo podoba mi się czarne opakowanie z neo ludowymi wzorami. W środku znajdziemy też puszek do pudru i lusterko, gdybyśmy musiały wykonać poprawki (uwielbiam stwierdzenie "przypudrować sobie nosek", bo od razu widzę wtedy Umę Thurmanz "Pulp Fiction"), w ciągu dnia.
Na samym produkcie też znajdziemy wzory, które zaczną znikać wraz z zużywaniem produktu. Puder z całą pewnością jest perfumowany, nie tak bardzo co prawda jak na przykład puder prasowany Virtual, ale zapach nadal jest wyczuwalny. Osobiście nie robi mi to żadnej różnicy w użytkowaniu, wiem jednak, że są osoby, które mogą mieć z tym problem.
Vipera, Cashmere Veil
Przejdźmy jednak do sedna, czyli do tego jak ten kaszmir działa.
Nakładałam go na trzy konsystencje podkładu: kremowy, mus i fluid. Na żadnym nie zauważyłam najmniejszej niesubordynacji przy aplikacji i tuż po niej. Puder ładnie się rozprowadza, nie wchodzi w pory, nie jest ciężki i co najważniejsze, praktycznie nie daje koloru. Mimo tego, że w opakowaniu wyglądał na stanowczo zbyt ciemny to już na buzi sprawiał wrażenie transparentnego. To świadczy też o jego małym kryciu, więc jeśli szukacie pudru, który spełni przy okazji funkcje korektora lub podkładu, na przykład w gorące dni, to ten się nie sprawdzi.
Puder bardzo dobrze zapobiega wędrowaniu podkładu, dokładnie go ugruntowuje i "przykleja" do twarzy. Taki efekt trwał u mnie do 10 godzin, po tym czasie musiałam robić minimalne poprawki, bo zaczynałam świecić się to tu to tam. Plusem jest jednak fakt, że kolejne dokładane warstwy absolutnie nie zamieniały się na mojej twarzy w maskę. Puder nadal pozostawał transparentny i w ogóle nie był widoczny, wyglądał tak jakbym go wcale nie nałożyła, a tylko moja skóra przestała się świecić.
Vipera, Cashmere Veil (z owym "puszkiem")
Co mam mu do zarzucenia?
Popularny wśród polskich producentów totalny mat, którego z całego serca nie znoszę. Wiem, że tłusta buzia potrzebuje zmatowienia, ale nie powinna też wyglądać na martwa, apeluje o produkt, który będzie łagodnie chociaż odbijał światło. Apeluję także do dziewcząt z cerą skłonną do przetłuszczania się: NIE BÓJCIE SIĘ ROZŚWIETLACZY!
Mniej więcej po 10. godzinie puder zaczął wchodzić mi w pory i zbierać się w drobnych zmarszczkach, co próbowałam zniwelować za pomocą odciśnięcia jego nadmiaru z twarzy na puszek, skończyło się to łysymi plackami na twarzy bez pudru i bez podkładu, tak wiec już lepiej pozostawić go w tych drobnych załamaniach skóry, niech sobie tam posiedzi i poczeka na demakijaż :).
Mimo tego zbierania się, nawet jak nałożyłam setną warstwę, on nadal nie podkreślał drobnych włosków na twarzy, co uważam za gigantyczny plus, bo jedyne, czego naprawdę nienawidzę, to wyglądać jak kobieta z brodą.
Vipera, Cashmere Veil
Więc jeśli szukacie dobrego pudru, który nie zaszpachluje wam twarzy, a tylko delikatnie ją otuli, Vipera Cashmere veil jest stworzony dla was!
Widziałyście? Posiadałyście?
Lubicie sweterki z kaszmiru? (jeśli je macie, to umieram z zazdrości)
Podzielcie się!

P.S. W związku z awarią Bloggera, post ten wrzucam po raz drugi:)  A już jutro nowe recenzje i... niespodzianka.

9 komentarze:

kleopatre pisze...

Kurde nie wiem co mi sie pochrzanilo z kontem, ze mnie wyswietla jako "kk" :/ :/

kleopatre pisze...

Porzadna recenzja:) Ładne ma opakowanie:)

Agata Ma Nosa pisze...

Nie miałam nigdy pudru z bilety,ale na blogach czytałam o nich dużo dobrego.
A sweterek z kaszmiru a i owszem mam:)

Viollet pisze...

Brzmi obiecująco!

Yasminella pisze...

Miałam kiedys ich puder kiedy nie byli jakoś bardzo znaną firmą, byłam bardzo zadowolona

Ala pisze...

Bardzo dobra recenzja. Lubię pudry Vipery i pewnie prędzej czy później i ten znajdzie się w moim kuferku.

Iwetto pisze...

Urzekło mnie opakowanie, lubię takie esy-floresy na kosmetykach... i nie tylko ;) Trzeba będzie się mu bliżej przyjrzeć.
A Ja używam rozświetlacza i nie wyobrażam sobie makijażu bez niego.

Buziaki :*

pugsilove pisze...

przekonalaś mnie! opakowanie super- lusterko + puszek? nic więcej nie potrzeba!

barwy.wojenne pisze...

Dziewczyny, wiele z Was pisze o opakowaniu - ono NAPRAWDĘ mocno przyciąga i wyróżnia Viperę wśród innych marek:) jest po prostu ŁADNE:)
@Kleopatre- dzięki... a blogspot dzisiaj wariował, więc to może tego wina
@Agata - hmmm, warto wypróbować za taką niską cenę... a co do sweterka - jak Cię zobaczę w nim, to sobie pożyczę;)
@Viollet - nie tylko brzmi, co i jest;)
@Yasminello - też znałam ich produktu, ale po rebrandingu marki są bardziej wyraźnie ukierunkowane i tym samym bardziej do mnei przemawiają:) choć jakość i wtedy była dobra
@Ala - dziękuję:* a co do pudru - warto, warto... mnei kuszą ich róże i linery
@Iwetto - jak i ja:) uwielbiam rozświetlacze - polecam białego Inglota:)
@pugsilove - uhm, jest mega kobiece, no wiesz "pudrujemy nosek" i te prawy, no i wygodne, choć ja z puszku nei korzystam, bo wolę pędzle

Back to Top Najlepsze Blogi