14

Joko - pudry mineralne Universe

JOKO Universe, puder J370 i J372
Seria Universe, to kolekcja wypiekanych kosmetyków do twarzy marki JOKO w skład której wchodzą między innymi pudry do twarzy. Dwa odcienie, które posiadam bardzo różnią się od siebie, dlatego pozwolę sobie opisać je osobno.
JOKO Universe, puder J370
J 370 to splot kawy ze śmietanką, która w połączeniu wygląda jak śmietankowy karmel. Nie byłam do końca pewna, czy jest to mat czy satyna, tak więc postanowiłam, że najlepszym określeniem będzie półsatynowe wykończenie. Nałożony na szczyt kości policzkowych bardzo ładnie rozświetli twarz ciemniejszych karnacji, albo opali te nieco bledsze. Z powodzeniem może być stosowany jako bronzer do konturowania policzków, przez to właśnie, że miejscami zachowuje się prawie jak mat. Jeśli nie macie pomysłu na make up, to gorąco zachęcam was do użycia go także jako cieni do powiek. Śmietankową część wystarczy rozprowadzić na ruchomej powiece a karmelową w zagłębieniu powieki, połączonymi kolorami musnąć skronie, nos i kości policzkowe i voila! Słoneczna bogini!
Trochę o właściwościach - nie zauważyłam, żeby produkt ważył się na podkładzie, w zasadzie jestem przekonana, że można go z powodzeniem używać jako pudru stabilizującego podkład. Nie robi plam, nie zbiera się w porach. Pigmentacja jest naprawdę dobra, ale nie przerażająco silna, tak że ze spokojem możecie sobie pozwolić nawet na cięższe ruchy pędzlem. Jest łatwy w blendowaniu. Trwałość koloru oceniam na 9 godzin, po tym czasie zaczyna nieco blednąć, po 11 godzinach rekomenduję już poprawki.
JOKO Universe, puder J372
J 372 to złocista miedź wpadająca nieco w pomarańcz. Stanowczo mogę powiedzieć, że jest to satyna, która cudownie odbija światło. Z tego też powodu najlepiej będzie nakładać go na szczyt kości policzkowych jako różo-rozświetlaczo-bronzer. To pięknie wygląda szczególnie na nieco ciemniejszych karnacjach, które będą wyglądać w tym kolorze jak egipskie księżniczki! 
Nie polecam próbować używać tego jako produktu do konturowania twarzy! Przyniesie wtedy wręcz odwrotny skutek. Ten produkt w przeciwieństwie do poprzedniego nie może być też używany bezpośrednio na podkład, jest ultramocno napigmentowany i trzeba się nim posługiwać rozważnie (i romantycznie), koniecznie pamiętając o wcześniejszym przypudrowaniu buzi! Nadaje się natomiast świetnie jako cień do powiek, albo na przykład nałożony na balsam jako delikatny rozświetlacz na obojczyki czy dekolt.
 
Kolor nie blednie przez 12 godzin, później nie mam pojęcia, nie zauważyłam, żeby się ważył lub rolował, ale ma wyraźną tendencje do włażenia w pory po 8 godzinach noszenia, nie jest to jednak jakoś dramatycznie widoczne i nie robiłam poprawek przez cały dzień.
JOKO Universe, puder J370 i J372
O opakowaniu - tak samo jak w przypadku cieni, kompletnie nie rozumiem koncepcji na te pudełka, są toporne i za duże, choć w przypadku pudrów nie razi to już tak bardzo.
Co denerwuje mnie w tych produktach? BRAK NAZW ODCIENI. Przypuszczam, że niedługo będziemy musiały usiąść i napisać list otwarty do polskich producentów, żeby zaczęli używać nazw kolorów dla swoich kosmetyków.
A tymczasem..., jeśli szukacie ładnych, letnich odcieni dla swojej buzi, kolekcja Universe spełni wasze oczekiwania! Jeśli pożądacie delikatnej opalenizny bez słońca, to tym pudrom jest warto się przyjrzeć!
Widziałyście? Pokochałyście?
Czy używacie brązera na lato?
Podzielcie się!

14 komentarze:

Domi pisze...

Puder jako cień- ciekawy pomysł. Tym bardziej, że na powiekach wygląda zabójczo;)

dezemka pisze...

Ja też mam bronzer który używam jako cień hihi ;)
Rzeczywiście dziwna sprawa z tymi opakowaniami!
Kolorki ciekawe :)

niebieska90 pisze...

ciekawe pomysł, puder jako cień

pierniczkowa pisze...

jako cien wyglada super :) ale to raczej nie sa pudry tylko rozswietlaczo-bronzery, ciemne bardzo te kolorki :)

Shpilka pisze...

Ten pierwszy odcień wpadł mi w oko! Używam bronzerów cały rok - do konturowania, do ocieplenia twarzy, w zależności jaki odcień - lubię je bardzo mimo iż jestem bladziuchem :D piękny opis, aż miło się czyta! :D

SexiChic pisze...

Miałam J372 i się nie polubiliśmy - poszedł w świat. Szczególnie zniechęcił mnie zapach:( O wiele lepiej sprawdza się u mnie czekoladka Joko:)

strī-linga pisze...

mam ochotę na 370 :))

Kolorowy Kot pisze...

Ten pierwszy jest prześliczny! Rozumiem, że żadnych drobinek w nim nie ma? Właśnie mam fazę na takie pół-matowce na twarzy :) A z nazwami to się z Tobą zgadzam - nienawidzę, gdy kosmetyk/odcień nie ma nazwy. Przecież to odbiera kosmetykom duszę i sprawia, że są mniej atrakcyjne (przynajmniej ja tak mam).

DobraDusza pisze...

Fajnie wygląda ten J370 :) Ten drugi niestety ze względu na moją jasną karnację nadawał by się u mnie tylko jako cień :(

Edzia56 pisze...

Ile koszyuje ten J 370 splot kawy ze śmietanką
Edzia56

anulaat pisze...

Mam ciemną karnację i posiadam J372. Ogólnie rzecz biorąc wszystko byłoby okej, gdyby nie zapach mokrego kartonu! Śmierdzi okropnie!

barwy.wojenne pisze...

@Domi - bladzioch ze mnie i eksperymentator, więc spróbowałam i efekt przeszedł moje oczekiwania:)
@dezemko- w moim przypadku wiekszośc bronzerów jako cienie kończy;)
@nibieska90 - :)
@pierniczkowa - ten jasniejszy taki ciemny nie ejst;) na lato jak znalazł:)
@Shpilko - dziękuje:* ta też konturuję zwykle bronzerami, a blada jestem jak ściana (mam nadzieję, że juz niedługo)
@SexiChic - a co to czekoladka?:D
@stri-linga - ;)
@KolorowyKocie - nie, nie ma drobinek żadnych... i bardzo sie cieszę, ze zgadzasz sie z moja manią niemalże względem nazewnictwa;)
@DobraDuszo - może w wakacje byłby dobry?;) może jako róż?
@Edzia56 - w sklepie internetowym, gdzie jest JOKO jest za 30,50 zł

barwy.wojenne pisze...

@Anulaat - nie zwróciłam na to uwagi przed Twoim komentarzem, przyznam, że zbyt ładnei nei pachnie... ale na twarzy nic nei czuć;)

Anonimowy pisze...

Właśnie kupiłam podkład z JOKO Cashmere Finish i róż do policzków. Fantastyczne produkty polecam. pewnie niedługo na blogu pojawi się recenzja;)
http://www.skin-therapy.pl/

Back to Top Najlepsze Blogi