13

Ziaja - Sopot SPA, masło do ciała

Sopot SPA, masło do ciała, to kolejny sopocki produkt Ziaji, który przetestowałam. Ma dokładnie taki sam zapach jak mydło, o którym wczoraj pisałam - to znaczy czysty, świeży i w jakiś sposób owocowy.
Zamknięty w standardowym Ziajowskim opakowaniu. Ma delikatnie błękitny kolor.
Moim zdaniem produkt bardziej zasługuje na nazwę kremu do ciała niż masła, bo jego konsystencja nie jest wcale masłowa, przynajmniej nie w takim stopniu do jakiego jestem przyzwyczajona, nie jest więc zbite i gęste, ale bardziej delikatne i kremowe. To ma swoje wady i zalety.
Po pierwsze, masło wchłania się naprawdę szybko i nie pozostawia żadnej tłustej powłoki, nie lepi się też i nie bieli skóry. Naprawdę wygodnie się rozprowadza. Jego zapach pozostaje na skórze bardzo długo, nie jest ta intensywny jak przy pierwszej aplikacji, ale nadal bardzo przyjemny i wyczuwalny.
Sopot rewelacyjnie zmiękcza i wygładza skórę, sprawia, że jest miła w dotyku (wiem, że to dziwacznie zabrzmi - ale nie mogłam przestać się dotykać i głaskać). Jak nawilża? Średnio. Na pewno nie poleciłabym tego produktu komuś, kto ma niewiarygodnie suchą skórę, bo jestem przekonana, że mu nie pomoże. Dla skóry normalnej będzie jednak jak znalazł, ponieważ zapewnia przyzwoity poziom nawilżenia przez mniej więcej cały dzień, skóra sucha powinna się już smarować dwa razy dziennie.
Niezaprzeczalnie wadą tego produktu jest to, że jest mało wydajny. Naprawdę chciałabym żeby było inaczej, ale od kiedy go zaczęłam upłynęło około 2 tygodnie i zużyłam już 2/3 opakowania, być może powiecie, że jestem zbyt zachłanna, ale stosuję się tylko do zaleceń producenta ("wmasować GRUBĄ warstwę preparatu"), i gdyby nie to, że broni się ceną i skutecznością, nie wiem czy chciałabym przetestować inne.
Jeśli jednak szukacie czegoś, co rewelacyjnie wygładzi waszą skórę za dobrą cenę, ten produkt jest dla was!

Używałyście go? Czy też miałyście jedwabistą skórę?
Czy tylko mi się wydaje, że tak szybko się zużywa?
Podzielcie się!

13 komentarze:

Aktualnaa pisze...

Uwielbiam to masło za zapach. Jest dla mnie świetny. Niestety wydajność i nawilżanie pozostawia wiele do życzenia. Ale dla zapachu myślę można spróbować :)

barwy.wojenne pisze...

Aktualnaa - to właśnie mnie denerwuje - wydajność, bo ja jestem do miesiąca korzystania z masła przyzwyczajona. Gdyby tylko ta konsystencja byał inna, to z tym zapachem miałabym faworyta

niebieska90 pisze...

jest mało wydajny, dla mnie jest to balsam anie masło. Pozostawia taką jedwabistą poświatę ale zapach mi kompletnie nie odpowiada

a. pisze...

tego specyfiku jeszcze nie próbowałam, na razie "grzeje ławę" na mojej wishliście ;)

natexx96 pisze...

Używałam masła kakaowego Ziai, uwielbiam jego zapach! Skończyło mi się jakoś po miesiącu, ale nie używałam bardzo intensywnie. Nawilża całkiem dobrze, zgadzam się z Twoją recenzją w stu procentach :)

strī-linga pisze...

zakupię kilka tych maseł pod koniec lata.. teraz wolę lżejsze preparaty :)

cammie pisze...

Widzę, że konsekwentnie opisujesz serię :)))

barwy.wojenne pisze...

@niebieska90 - a mi zapach własnie pasuje - gorzej z konsystencją:)
@a. - ja bym, chciała poznać Twoją wishlistę (jesli jest na niej tez masło bursztynwoe, to zapraszam na FB, tam jest konkurs i ono do wygrania)
@natexx96 - ja uwielbiam zapach masła kakaowego!!! z kazdej firmy, dosłownie... i dziękuję za miłe słowa:*
@str-linga - ono jest leciutkie - nazwa może wprowadzać w bład - to raczej mus niż masło... (albo nawet balsam w pudełku)
@cammie - nie cała, tylko te 2 produkty:) chciałam je mieć blisko siebie, więc dzień po dniu opisałam:) choc cała seria mnie ciekawi mocno, muszę przyznać

Idalia pisze...

Z tego masła najbardziej kusi mnie świeży zapach, bo na zbliżające się ciepłe dni chcę odstawić ulubione ciepłe, otulające zapachem kremy. Wczoraj kupiłam masło BeBeauty z Biedronki i różni się ono o 180 stopni konsystencją od Ziaji, jest zbite, gęste i takie jak powinno być. Szkoda, że Ziaja robi takie rozmydlone masło - balsamy.

kosmetykoholiczka pisze...

jak dla mnie ta seria pachnie jak odświeżacze do toalety...

kosodrzewina pisze...

Właśnie kończę używać masło waniliowe z tej serii, w kolejce czeka bursztynowe. Jak dla mnie mają takie samo działanie, te same wady i zalety (które również Ty opisałaś), różnią się tylko zapachem. Sopot SPA, będzie następny do przetestowania, myślę że będzie idealny na wakacje, bo zanim wykończę moje zapasy to jakoś lipiec/sierpień będzie ;)

Greatdee pisze...

Ja jakoś tych Ziajowskich maseł nie lubię...

barwy.wojenne pisze...

@Idalio - ta konsystencja to największy minus, gdyby nie to, byłabym zachwycona:) te biedronkowe tak sobie leżą bliziutko w sklepie... i kuszą...
@kosmetykoholiczko - mam takie wrażenia jak wącham Sweet Lemon z TBS
@kosodrzewino - mimo wszystko fajnie byłoby o tym wszystkim przeczytac;)
@Greatdee - za mało masłowe?

Back to Top Najlepsze Blogi