28

Czarna szminka - faktów kilka(naście)

Historia kosmetyków, jak i samego makijażu, to fascynujący dział - może jeszcze lekko dziewiczy i rzadko eksplorowany, ale bogaty i wciągający.
Postanowiłam dzisiaj zacząć cykl artykułów o historii kosmetyków - ich pochodzeniu, kontekście kulturowym, w jakim kiedyś i obecnie funkcjonują i ich odbiorcach. Na początek wybrałam produkt o bogatej historii, dość ekstrawagancki i kontrowersyjny w dzisiejszym świecie - a mianowicie czarną szminkę.

Może ciężko będzie uwierzyć, ale czarna pomadka na ustach to nie wymysł gotów czy, bardziej współczesnego, Marilyna Mansona. Już w starożytnych kulturach występował zwyczaj malowania lub tatuowania ust na czarno. Szczególnie w wyspiarskiej kulturze Maorysów fakt ten jest mocno widoczny. Zarówno mężczyźni (wojownicy), jak i kobiety z tego kręgu kulturowego tatuowali okolice swoich ust.
Zdjęcie Maoryski, koniec XIX wieku, autor nieznany
W przypadku tych mieszkańców terenów Nowej Zelandii czarny kolor na ustach oznaczał przelaną krew wrogów - był to symbol walki i zwycięstwa nad nimi. 
Nie tylko przedstawiciele plemiennych kultur z drugiego końca świata używali czarnych mazideł, by nadać intensywna barwę ustom. Renesansowa monarchini, znana wszystkim Elżbieta I z Wielkiej Brytanii, rozpropagowała ciemne kolory na ustach w połączeniu z bladością cery. Nie jest do końca pewne, czy sama używała czarnej pomadki, lecz na pewno ciemny brąz na ustach nie był jej obcy.
Portret Elżbiety I, autor nieznany, około 1580 rok
Kolejne wieki to odwrót od czerni - nawet w epoce wiktoriańskiej, która kojarzyć się może lekko ze współczesnym gotykiem. Moda na ciemne usta powróciła wraz z nastaniem ery kina - szczególnie widoczne było to na początku lat 20. XX wieku, kiedy triumfy święciła aktorka Clara Bow:
Clara Bow
W jej przypadku czerń pomadki miała za zadanie podkreślać kształt ust. W codziennym życiu ciężko nosić byłoby czerń, więc firmy kosmetyczne połączyły czerwień i czerń, tworząc pomadki w kolorze wiśniowym i śliwkowym, popularne szczególnie w latach 20. i 30. Okres wojenny to kolejna wolta i powrót kolorów jasnych i dziewczęcych, które miały odwrócić choć odrobinę uwagę kobiet od okropności na froncie.
Dopiero powojenny rozwój telewizji i horroru jako gatunku filmowego pozwolił na kolejne eksperymenty z czarnymi pomadkami. Nie powrócił ten kolor do głównego nurtu, ale zszedł do podziemia kina klasy C. Postać Vampiry to klasyczny wizerunek kobiety używającej w tym okresie czarnej pomadki:
Naila Nurmi jako Vampira
Dopiero rewolucja lat 70. i narodziny sceny punkowej pozwoliły ewoluować zarówno modzie, jak i makijażowi. Kolejne przetasowania na scenie muzycznej doprowadziły do narodzin gotyku - z Siouxsie Sioux jako ikoną:
Siouxsie Sioux
Wtedy też czarna pomadka stała się atrybutem mężczyzn- Roberta Smitha z The Cure, Klausa Nomiego (którego uwielbiam) czy Petera Murphy'ego z Bauhaus. 
Klaus Nomi
Kolejne lata to wypaczenie stylu gotów - stał się on bardziej płaczliwy, romantyczny,jednym słowem śmieszny. Dopiero początek XXI wieku i formalne eksperymenty młodych angielskich projektantów sprawiły, że czerń przestała być śmieszna - stała się ekscytującym dodatkiem do niespotykanych form awangardowych ubrań. Alexander McQueen, Gareth Pugh, czy John Galliano sprawili, że najpierw gwiazdy, a potem i my, zwykli uczestnicy kultury, zapragnęliśmy nosić na ustach czerń. Co, przynajmniej dla mnie, zaskakujące, jaskółką w świecie mody, zwiastującą triumfalny powrót czarnych ust, była kolekcja domu mody Givenchy z roku 1997. Sukcesorzy Huberta de Givenchy połączyli tym samym klasykę i ekstrawagancję, kładąc cegłę pod eksperymenty Lady Gagi;)
Jessie J
Lady Gaga
Lance Bass, były członek N-Sync (sic!)
Beyonce w teledysku "Telephone"
Firmy kosmetyczne zwietrzyły interes - już w 2009 roku MAC wypuścił na rynek moja ukochaną kolekcję Style Black, a w ofercie większości firm kosmetycznych znajdziemy czarne pomadki i błyszczyki.
Osobiście mam nadzieję, że moda na czerń nie przeminie, choć to nie jest zdecydowanie jeden z "łatwych do noszenia" kolorów.
A Wy co myślicie o czarnych pomadkach? Czy ich burzliwa historia jest choć trochę interesująca i inspirująca do eksperymentów, czy raczej będziecie je traktować jako atrybut dla kosmetycznych freaków?
Podzielcie się!

28 komentarze:

Atqa Beauty pisze...

Czarne usta to zdecydowanie nie mój klimat, ale ostatnio zrobiłam takie usta protestacyjne. Użyłam głównie czarnej kredki jumbo z Sephory i spisała się rewelacyjnie. Byłam wtedy sama w domu i bałam się, że ktoś zadzwoni do drzwi. I dosłownie pięć minut po tym, jak tę czerń zmyłam zadzwonił listonosz... Pewnie był mu wcześniej nie otworzyła

monica pisze...

chcialabym czarna szminke wlasciwie nei wiem po co ale chcialabym ;]

nieszka pisze...

absolutnie nie widzę się w czerni na ustach ;) chociaż na Halloween pasowałaby idealnie :p

kleopatre pisze...

Naprawde ciekawe:) Ale sie ciesze, że to będzie cała seria postów:)!!! Bardzo mnie to interesuje:)

Ja powiem tak - czarna szminka jak dla mnie to jednak odważny kolor, do tej pory wypuściłam się do ludzi jedynie w takiej grafitowej. Mogłabym użyć nawet czarnej ale po pierwsze musiałabym mieć do tego dobrane ubranie (np coś białego/minimalistycznego/nowoczesnego) i musiałaby być jakakowliek okazja, a nie tylko do sklepu po bułki:D

kosodrzewina pisze...

Niesamowicie mi się podoba czarna szminka na kimś, sama jednak bym się na nią nie odważyła.

Katalina pisze...

Świetny artykuł :) Już ciesze się na kolejne!

zoila pisze...

Czarne usta na scenę czy imprezę jak najbardziej tak. Ja sobie nie wyobrażam łażenia w czarnej szmince na co dzień

Lady In Purplee pisze...

Świetny pomysł na posty! Uwielbiam czarną szminkę na ustach przy minimalistycznym looku. Sama niestety nie mam kiedy się tak wypuścić i żałuje, bo to robi oszałamiające wrażenie, choć wiadomo, że niewielu to rozumie.

pugsilove pisze...

mi się kojarzy tylko z gothami/emo...super ciekawa notka! więcej takich!

4premiere pisze...

oj to nie dla mnie, nawet czarne błyszczyki mnie nie korcą:)

swirrruska pisze...

Juz czekam na kolejne posty z seri :) a czerń na ustach, tylko na sesjach ;)

Słomka pisze...

Bardzo fajnie, że zaczynasz z nową serią wpisów. I to właśnie taką!
Nie jestem fanką czerni, tym bardziej na ustach. Ale do sesji czy na specjalne okazje - czemu nie. U niektórych wygląda szałowo.

Eithne pisze...

Bardzo ciekawy wpis! Mnie bliże są te "makijaże" plemienne może ze względu na moje studia - etnologię ;) Na czarny kolor sama bym się nie zdecydowała, ale od dawna mam ochotę na ciemną czerwień i stylizację w klimacie lat 20/30.

eve pisze...

hmm mam doslownie biala cere i ciemne wlosy, oprawe oczu chyba bym jeszcze gorzej wygladala z czernia na ustach ...

Kamila pisze...

Pamiętam, jak będąc jeszcze w liceum (jakieś 10-11 lat temu) koleżanka przyniosła katalog jakiejś firmy, która oferowała m.in. szminki i lakiery w tych samych kolorach, m.in. czarne :) Z jeszcze wcześniejszych lat pamiętam jak starsza siostra chowała czarną szminkę w szufladzie przed mamą.

redhead pisze...

Strasznie ciekawa notka! A zdjęcie Vampiry od razu przypomniało mi o Edzie Woodzie. ;) Chyba sobie dziś zapuszczę. ;)

karminowe.usta pisze...

Bardzo ciekawy artykuł:) Od dobrych paru miesięcy kusi mnie czarna szminka. Ja lubię bardzo ciemne kolory. Dobrze się w nich czuję. Poza tym pięknie podkreślają kształt warg i świetnie kontrastują z jasną cerą. Zastanawiam się tylko nad tym, czy otoczenie jest gotowe na takie usta.

Alina pisze...

Choć lubię ciemne barwy na ustach, preferuję brązową czerwień. Czerń nie bardzo, choć historia jest naprawdę fascynująca :). Może kiedyś się skuszę, na razie szukam siebie w świecie.

Ruda pisze...

Jeśli chodzi o czarne usta - ja sobie je cenię na niektórych sesjach zdjęciowych. Na codzień - nie. Zresztą, stanowczo wolę na ustach czerwienie :)

Wyznania Kosmetykoholiczki pisze...

Bardzo lubię czytać takie ciekawostki :)

strī-linga pisze...

koleś z n-sync. omg

weak-point pisze...

Jakie firmy mają w ofercie czarne szminki? Za mną już chodzi taka od dawna, ale nigdzie w sklepie nie znalazłam, tylko na allegro.

weak-point pisze...

dzięki za odpowiedź :)
nie wiedziałam, że Inglot ma czarne szminki. I tam kupię, bo będzie najtaniej i najlepiej moim zdaniem, tylko, żeby jeszcze trafić na salon, w którym akurat będą ;)

Bella pisze...

Ciekawy wpis... Jestem na tak, ale tylko na jakieś sesje ;)

sauria80 pisze...

a temu Lance Bass co się stało?? ;/

Kamila pisze...

Weak point - czarną szminkę widziałam w ofercie Catrice :)

Sabbath pisze...

Fantastyczny wpis! Uwielbiam takie starannie spreparowane pigułki wiedzy. Ciekawie, ze znawstwem i przystępnie. Chcę więcej! :)))

naturaipiekno pisze...

czarna szminka- oj nie dla mnie :P ciężko mi sobie wyobrazić mnie i czarne usta :P

Back to Top Najlepsze Blogi