48

Khadi - Szampon Neem & Aloe Vera

W wyniku używania caaaałej tony środków do stylizacji włosów (przyznać się, która z nas tego nie robi?), nakładania zbyt wielu chemikaliów na głowę, nasze włosy robią się po prostu brudne, łamliwe i mocno obciążone. Na ratunek mają przyjść nam szampony oparte przede wszystkim na naturalnych składnikach.
Jednym z takich szamponów jest Khadi Neem & Aloe Vera (39 złotych za 210 ml) (dostępny na helfy.pl (http://helfy.pl/szampon-neem-aloe-vera-khadi-suche-wlosy). Jest to szampon oczyszczający, antybakteryjny i nawilżający suche, zniszczone włosy.
Butelka nie jest za twarda, ani za miękka, bardzo dobrze wyciska się z niej produkt pod postacią zielonego, gęstego żelu. Zapach nie jest powalający, i w sumie raczej nie powinien być, pachnie troszeczkę jak ziołowe, delikatne szampony dla dzieci. Sam szampon jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina by umyć dokładnie głowę. Rewelacyjnie się pieni, naprawdę REWELACYJNIE, piana jest bogata, pełna i mięciutko otula włosy.
Khadi Neem & Aloe Vera naprawdę dobrze oczyszcza włosy, tak dobrze, że aż czasami wydaje mi się, że włosy są zbyt czyste, o ile jest to w ogóle możliwe. Nie wiem, czy znacie uczucie "skrzypiących" włosów, ale właśnie po użyciu tego szamponu mam takie wrażenie, że włosy aż skrzypią z czystości, kiedy pocieram je w palcach. To samo tyczy się skóry głowy, po prostu żaden,nawet najcięższy lakier, czy inny środek do stylizacji nie uchowa się przed tym szamponem.
Włosy są po nim sypkie i jakby nieco jaśniejsze, wyglądają tak jakby dostały blask w pigułce i odżyły. Nie miałam większych problemów z rozczesaniem, nie plączą się podczas mycia. Wydaje mi się jednak, że robią się też nieco sztywnawe i przyklapnięte, co u mnie niestety tylko podkreśla niemiły fakt, że są cienkie.
Jeśli chodzi o jego nawilżające właściwości..., powiedzmy sobie szczerze, bez odżywki się nie obejdzie. Jeśli macie suche włosy, nie liczyłabym na to, że ten szampon je nawilży, owszem, nie wysuszy ich, ale o nawilżeniu też raczej nie ma mowy. Po wyschnięciu wyraźnie czuję, że odżywka jest niezbędna, chociaż mała ilość odżywki, głównie dlatego, że na włosach nadal pozostaje to uczucie mega czystości, więc wydają się nieco szorstkie w dotyku. Ale to może być tylko moje odczucie.
Jeśli jednak potrzebujecie czegoś CO NAPRAWDĘ DOBRZE oczyści wasze włosy, to Khadi Neem & Aloe Vera jest stworzony właśnie do tego. Na prawdę w życiu nie miałam czegoś co równie dobrze myje.
Lubicie naturalne szampony? A może już używałyście innych kosmetyków Khadi?
Podzielcie się!
P.S. Ostatnie zdjęcie przedstawia szampon w rzeczywistym odcieniu (bo ja oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcie wcześniej i pokazuję Wam puste opakowanie). Ta fotografia pochodzi ze strony helfy.pl.
10

The Balm - nowości

Markę the Balm w Polsce widziałam tylko na allegro oraz w TK Maxxie, ale tak bardzo spodobały mi się zapowiadane nowości, że i tak je Wam pokażę;)
Na pierwszy ogień pójdzie paletka Nude'Tude - kolejna już paletka the Balm, ale pierwsza złożona tylko z odcieni nude. Same kolory nie wydają mi się tak interesujące jak sposób prezentacji cieni w palecie:
Prawda, że oryginalny sposób ekspozycji?
Druga nowość to lakiery do paznokci, których w ofercie marki do tej pory brakowało. Teraz jednak the Balm wchodzi na rynek lakierowy z rozmachem, proponując od razu 30 odcieni!
By zlokalizować kolory, kliknijcie w zdjęcie - jest wystarczająco duże, by przeczytać na nim nazwy.
A oto i paznokciowa gama od the Balm:
  • Pale in Comparison
  • I Take my coffee matte & black
  • Oh my Goth
  • Root Beer Gloat
  • Nothing rhymes with Purple
  • Girls just wanna have Plum
  • A Fushcia too Many
  • Lilac any Sense
  • Don’t Pink & Drive
  • Sky Blue right past You
  • A Case of the Blues
  • Let’s make a Teal
  • Jade in the USA
  • Grass is(nt) always Greener
  • Hella Yella
  • Mellow Yellow
  • Orange you glad you’re not Blue
  • Pink of Swim
  • Coral Reef-ined
  • The missing Pink
  • Magneta Disposition
  • Red from Cover to Cover
  • Strawberry Fields Forever
  • That’s Red-iculous
  • Candy Apple-A-Day
  • All you ever do is Taupe
  • Call me Iridescent
  • Silver Spoon Me
  • Don’t Metal in my Business
  • You’re so hot and gold
  • ZZ Top Coat (top coat)
  • I’m Base and I came to get Down (base coat)
  • Time for a Quicky (Quick Dry Coat)
Oba zdjęcia pochodzą z serwisu bjooti.net. 
Co myślicie o the Balm, podoba się Wam stylizowanie kosmetyków na produkty z lat 50.? A może to zbytnie nawiązanie do Benefita?
Podzielcie się!
17

Golden Rose - Paris - lakiery do paznokci 227 i 228

Kolekcja lakierów do paznokci Paris to nowe (choć już nie tak bardzo;)) lakiery marki Golden Rose o formule przedłużającej jakość wykonanego manicure.
Zamknięte w ładnych buteleczkach, przypominających nieco kształtem wieżę Eiffela ze złotym, dość długim uchwytem, który ułatwia manewrowanie pędzelkiem. Sam pędzel jest dosyć szczupły, tak, że pozwala na dotarcie nawet do najcieńszych zakamarków przy skórce paznokcia. Oba lakiery mają dość rzadką konsystencję, jednak nie na tyle aby wylewał się on poza płytkę. W obu przypadkach potrzebowałam trzech warstw do pełnego krycia. Ich trwałość oceniam na 5 dni, po tym czasie zaczynają się łuszczyć.
228 - kaktusowa zieleń, kojarzy mi się ze schłodzonymi, letnimi napojami:
227 - mandarynkowo-pastelowy pomarańcz:
Jak podoba się wam propozycja Golden Rose? Czy któryś kolor wpadł wam w oko?
Podzielcie się!
18

Delia Cosmetics - lakiery na jesień - nowości

Marka Delia wprowadziła tej jesieni nowe kolory lakierów do paznokci - dokładnie 24 nowe odcienie. To kolory typowo jesienne - kojarzące się z opadającymi liśćmi, granatem coraz szybciej ciemniejącego nieba czy starym złotem. Taka paleta barw doskonale sprawdzi się przy typowo jesiennych stylizacjach - rudawych swetrach, rdzawych spodniach czy wielkich wełnianych szalach. Dla mnie kojarzy się mocno ze stylem boho.
 
A Wy co myślicie o propozycji Delii? Czy cena 5,50 złotego za buteleczkę skusi Was do zakupów? A może za dużo w kolekcji podobnych barw?
Podzielcie się!
9

MAC False Lashes Extreme Black Mascara - zapowiedzi

 
MAC wprowadzić ma na rynek nową - jeszcze bardziej podkręcającą i wydłużającą rzęsy mascarę -  False Lashes Extreme Black Mascara. Głównym zadaniem tego tuszu ma być tworzenie efektu sztucznych rzęs, co widać na zdjęciu promocyjnym.
Myślicie, że efekt będzie równie spektakularny, jak ten przedstawiony na zdjęciach?
Czy może to kolejna zagrywka ze zdjęciem ze sztucznymi rzęsami?
Podzielcie się!
4

SVR - Xerial 10 krem do stóp

Krem do stóp to coś, na czym od zawsze próbowałam zaoszczędzić, w końcu to tylko stopy! Niestety takie myślenie przyniosło swoje niezbyt przyjemne rezultaty. Efekty widać gołym okiem, szorstkie pięty jak tarka i widoczne gołym okiem przesuszone plamki na skórze. Czas wziąć się za swoje stopy!
SVR podsuwa nam rozwiązanie - krem do stóp Xerial 10 z dziesięcioprocentowym stężeniem mocznika i masłem Shea.
Produkt zamknięty jest w wygodnej tubie, która jest na tyle miękka, że wygodnie wyciska się z niej produkt, jednak na tyle twarda, żeby krem sam z niej nie wypływał. Grafika jest schludna, profesjonalna i medyczna.
Sam produkt jest gęstym kremem, który gęstnieje jeszcze bardziej w miarę rozsmarowywania na stopach, do momentu, w którym aż mam wrażenie, że założyłam kremowe skarpetki. Jest to bardzo przyjemne uczucie, jakiegoś takiego otulającego nawilżenia. Krem pachnie ni mniej ni więcej tylko plasteliną! Śmiało wywołuje skojarzenia z zajęciami plastyki w podstawówce.
Jak działa?
Przede wszystkim świetnie nawilża, i różnica jest dostrzegalna już po trzech dniach. Po tym czasie stopy robią się zdecydowanie bardziej miękkie, a skóra jest wygładzona. Przy regularnym, codziennym stosowaniu można liczyć też na znaczne wygładzenie pięt, co zawsze jest największym problemem w pielęgnacji stóp. Nie oczekujcie jednak, że suche, twarde pięty znikną same, a stópki będziecie mieć jak u niemowlaka. Do tego potrzeba też konsekwentnego ścierania powstałego już zrogowaciałego naskórka. Pięty są jednak widoczne bardziej gładkie i co najważniejsze, przestają w dramatyczny sposób pękać. W zasadzie przestają pękać w ogóle.
Krem przynosi też przyjemne uczucie ulgi stopom po ciężkim dniu.
Rozsmarowuje się naprawdę dobrze i w miarę szybko wchłania już podczas aplikacji, jest to ważne, ponieważ nie znam ani jednej osoby, która lubiłabym paradować z lepkimi stopami po brudnej podłodze.
Bardzo polecam też stosować ten krem zamiast maski, kłaść nieco grubszą jego warstwę, i zakładać bawełniane skarpety na noc. Efektem takiej kuracji są miękkie i delikatne stopy niemal natychmiastowo!
Jeśli więc macie problem z przesuszonymi stopami i pękającymi piętami to SVR Xerial 10 krem do stóp na pewno przypadnie wam do gustu!
Używałyście? Czy może też lekceważycie swoje stopy? (a one tak ciężko dla nas pracują!)
Podzielcie się!
17

Tokidoki - 24 Karat - Boże Narodzenie 2011 - zapowiedzi

Może nie jest to najpoważniejsza świąteczna kolekcja, jaką widziałyście, ale... przecież każda z nas ma w sobie ten dziecięcy pierwiastek, który na widok marki Tokidoki krzyczy od środka "kup mnie". Nie inaczej jest tym razem, więc, by nie przynudzać, zdjęcia:
Co powiecie na taka interpretację świątecznej kolekcji do makijażu? Czy jesteście równie zachwycone jak ja? Czy jednak bardziej w Waszym stylu są Guerlainy i Givenchy?
Podzielcie się!
Back to Top Najlepsze Blogi