33

Magia Crescent Row, czyli Benefit dla każdej z Nas - konkurs

Pewnie większość z Was poznała już historię powstania linii perfum Crescent Row marki Benefit, którą na swoim blogu zamieściła Blanka z bloga Mój zakupoholizm (jeśli nie, to zapraszam, bo warto zapoznać się z kilkoma ciekawymi faktami stojący za początkiem serii).
Nie wiem, czy wiecie, ale zapachy z linii Crescent Row zostały tak dobrane, by każda z Nas znalazła dla siebie ten jeden wyjątkowy (lub też zaczęła kolekcjonować wszystkie). Ma nam w tym pomóc specjalna tablica, na której producent sugeruje, komu może spodobać się dany zapach z powodu znajdujących się w nim aromatów:
Pomocne okazać się też mogą zdjęcia/kolaże pokojów znajdujących się w domach poszczególnych mieszkanek Crescent Row:
Myślę, że stworzenie takich ilustracji pomóc może dotrzeć perfumom Benefit nie tylko do zmysłu powonienia, ale i do zmysłu wzroku. 
Stąd też pomysł na konkurs - stworzenie Waszego zapachu, który mógłby się znaleźć w gamie Crescent Row (skrojonego na Waszą miarę, indywidualnie dopasowanego, a mogącego podobać się innym odbiorcom perfum).
Co musicie zrobić?
1. Pod tym postem zostawić komentarz, w którym opublikujecie Wasz pomysł na perfumy (skład, nastrój jaki mogą wywołać, możecie też wrzucić link do zdjęcia, które będzie oddawało charakter perfum, o których marzycie).
3. Polubić fan page Barw Wojennych na Facebooku
4. Być publicznym obserwatorem Barw Wojennych.
Konkurs trwa od dziś, to jest 11 grudnia 2012 do 16 grudnia 2012 do godziny 23:59:59. Rozwiązanie konkursu nastąpi dnia następnego (chciałabym bowiem, by nagrody dotarły do Was przed Świętami).
A teraz to, na co wszyscy czekali - nagrody...
3 flakony perfum - Sasha, Gina i Bella:
 
Myślę, że warto spróbować wykreować nowy zapach, co a nuż się Benefit stworzy nowy zapach, pod którym będziemy mogły się podpisać!

33 komentarze:

delishya pisze...

szkoda, że konkurs uzależniony jest od fejsbuka :(

Wszystko co mnie zachwyca pisze...

Perfumy o jakich marzę rysują historię.

Zaczyna się ona od wkroczenia w piękny las. Stary, ale bujny. Rosną tam konwalie, mięta i oczywiście drzewa: gwajk, cedr, drzewo sandałowe.

Zagłębiam się, idę zrywając leśne kwiaty.

Naglę widzę chatkę. Świeże drewno, żywica. Ktoś w tej chatce miał randkę. Jadł ciasto z rabarbarem i imbirem, palił kadzidło. A kobieta zostawiła bukiet kwiatów składający się z róż i jaśminów. W kominku dogasa ogień. Zapachy się mieszają. O tak, chcę tu zostać...

Lubię jak wszystko co mnie zachwyca i publicznie Cię obserwuję :

Tanika i Wojtas pisze...

Perfumy są częścią nas, nie tylko cieszą swoim zapachem, ale również odzwierciedlają nasz charakter, obnażają duszę, znawcy zapachów potrafią wyczytać wiele, odkryć nasze upodobania, poznać nasze gusty, a nawet odczytać potajemne pragnienia...
Cisza, spokój, zaciszne miejsce na samym skraju świata, z dala od zgiełku, szumu, pośpiechu. Malutka chatka " wyrasta " niczym grzybek, a dookoła przestrzeń - czuję zapach słomy, jaki cudowny! Świeże, czyste powietrze pachnie odurzająco, do tej świeżości wplątuje się aromat kwitnących malw, słodkawy, nadzwyczajny, szaleńczo kuszący, subtelnie łączący się z zapachem zielonej, młodej trawy i wijących się pędów bluszczu.
Czysta energią, siła, moc i spokój... Aromaty te lekko przełamują się zdecydowanymi nutami drewna.
Oaza spokoju - tu jest moje miejsce na ziemi, to moje wymarzone zapachy, które sprawiają, że czuję się jak w niebie, jestem wolna, jestem spełniona, jestem szczęśliwa.

O takie miejsce - ( http://www.google.pl/imgres?start=126&hl=pl&sa=X&tbo=d&biw=1366&bih=705&tbm=isch&tbnid=wIsw_mcssgQkXM:&imgrefurl=http://najbardziej.com/tag/piekna/&docid=jQTzX7gkBnvBBM&imgurl=http://najbardziej.com/wp-content/uploads/2011/12/Piekne-angielskie-domy-kryte-strzecha-022-500x300.jpg&w=500&h=300&ei=8J3HUJXBOsiK4gSGtIDwAQ&zoom=1&iact=rc&dur=879&sig=115235839186542510888&page=5&tbnh=133&tbnw=214&ndsp=36&ved=1t:429,r:43,s:100,i:133&tx=93&ty=95 )

Lubię fan page Benefit Cosmetics Poland na Facebooku - już dawno!
Lubię fan page Barw Wojennych na Facebooku - już dawno!
Jestem publicznym obserwatorem Barw Wojennych - już dawno :)
Lubię fan page Benefit Cosmetics Poland na Facebooku - już dawno!
Lubię fan page Barw Wojennych na Facebooku - już dawno!
Jestem publicznym obserwatorem Barw Wojennych - już dawno :)

Skonfundowana Panna pisze...

Zapach, o którym marze opisuje jedno zdjęcie:
http://www.tapetus.pl/obrazki/n/143906_pole-lawendy-zachod-slonca.jpg
Ta fotografia jest dla mnie odniesieniem do wszystkiego. Jeśli chodzi o zapach - ciepły, dość intensywny, ale nie duszący, z wyraźną nutką kwiatową, przechodzącą lekko w cytrusowe smaczki. Czyli wszystko to co moim zdaniem ukazuje to zdjęcie.

(Oczywiście wszystko polubione i zaobserwowane. Na fb jako Paulina W.)

Siouxie pisze...

Wszystkie fan page obserwuję jako Agnieszka O. oraz Siouxie and the City

Mój zapach zamknięty jest w różowym flakonie - bo to taki Siouxie'owy kolor otula mnie mieszanką soczystego arbuza, lekką nutą wanilii oraz szczyptą pieprzu - to z jednej strony słodkawy owocowy zapach ale również z lekkim pazurem - bo taka właśnie jestem.
Kojarzy mi się z ciepłym klimatem Wysp Kanaryjskich gdzie wonne owoce mieszają się z ostrym powietrzem znad Oceanu.

Nazwałabym go oczywiście Siouxie - a miejsce, które kojarzy mi się z tym zapachem doskonale obrazuje to zdjęcie
http://designora.com/wp-content/uploads/2009/07/tropical-paradise-sunset-3d-wallpaper.jpg

alicja_wizaż pisze...

Skład moich wymarzonych perfum to zmysłowość i namiętność...zamknęłabym je w buteleczce w kształcie serduszka,przewiązanego u góry kokardką.Buteleczka miałaby kolor różowy a kokardka czerwony...wszystko przypominałoby eliksir miłości..a efekty byłyby takie :
http://www.kobieta.pl/uploads/pics/1_93.jpg


Jestem kobitą i lubię uwodzić...


Lubię także strony,które przyczyniają się do tak miłych prezentów dla nas :)

Donia pisze...

Jeśli myślę o pomyśle na zapach od razu przed oczami widzę malinowe usta dziewczyny siedzącej na schodach swojego domu gdzieś w górach. Jest wczesne lato i do jej domu wkradają się wszystkie zapachy otaczającego ją świata, jest świeżo, przyroda na dobre budzi się do życia ale jednocześnie intensywnie gra paletą kolorów i zapachów. Gdzieś z ogrodu delikatnie otula ją zapach świeżych róż i lilii. Idzie tam i po raz pierwszy ma okazję spróbować malin, które wisząc frywolnie na krzaku odbijają światło wakacyjnego słońca. Co dzień maluje usta malinami aby zachować każdy promień, czerpie z nich energię i radość życia, nastraja się optymistycznie na jesień. Kocha maliny, las i swój ogród, kocha życie !!!


Obserwuję oba profile na Facebook'u jako Dominika K.

Pozdrawiam

Michunka pisze...

Na FB obserwuję jako Natalia L.-R.
publiczny obserwator Michunka melduje się :)
Mój wymarzony zapach kojarzy mi się z ciemną nocą i księżycem. Księżycem, który zachwyca swoją pełnią. Oświetla mroki Świata. Krąży ponad wszystkim i przygląda się śpiącym istnieniom. Taka księżycowa noc pachnie dla mnie intensywnie niczym piżmo, słodko niczym wanilia, ostro niczym pieprz, uwodząco niczym paczula, orzeźwiająco niczym Bób Tonka, tajemniczo niczym drzewo sandałowe. Tak dla mnie pachnie tajemnicza noc.
http://img705.imageshack.us/img705/6162/ghjghjgdj.jpg

olua pisze...

Najpierw lekko słodkawe, ale nie mdlące. Już po chwili czujemy się otuleni tym zapachem. A gdy myślimy, że to już TEN zapach, wąchamy jeszcze raz...
... to bergamotka, czuć charakterystyczną, herbacianą nutę bergamotki.
I moim zdaniem to właśnie bez tego składnika żadne perfumy nie będą takie, jak być powinny :)

xdladybirdxd pisze...

Obserwuję jako xdladybirdxd
Na fb jako Paulina Dybska
Mój wymarzony zapach jak każde inne perfumy składa się z trzech nut. Każda z tych nut rozwija się w różnym czasie w kontakcie z moim ciałem, każda z nich niesie zapach przywołujący miłe wspomnienia, ważne chwile w moim życiu.Pierwsza nuta to nuta głowy, to ją jako pierwszą wyczuwam gdy mój flakon zostanie otwarty. Jest delikatny, subtelny, kwiatowy, ciepły kojarzący się z domem i rodziną. Po upływie kilku chwil przebija się nuta serca, to ona ma decydujące znaczenie o charakterze zapachu to zapach miłości, zapach wspólnego śniadania i kolacji przy świecach, zapach mężczyzny, tego jedynego, który co ranek całuje Twoje usta gdy Ty jeszcze śpisz.Z upływem czasu moje perfumy przechodzą kolejną magiczną metamorfozę, abym na samym końcu mogła dotrzeć do nuty bazowej, która tworzy tło mojego zapachu, jest zapachem mojej osobowości, zapachem głębi mojej duszy.

Hellokitty94. pisze...

Obserwuje na fb jako Małgorzata Zglińska
Jakby wyglądał ?
Cudownie pachnący
Pobudzające zmysły
Tak właśnie wyglądał by nowy perfum Cresent Row
Wyrażałby styl, szyk i wyrachowanie. Była by to niespodzianka dla zmysłów!
W każdym miejscu jedynie co by było czuć to ten uwodzicielski zapach.
Zapach ten byłby delikatny jak pawie piórko, otulałby zmysłowością. Byłby odzwierciedleniem duszy i charakteru.
Zapach ten rozsiewa dookoła, otacza aurą tajemniczości, seksapilu i szaleństwa. Jest to huragan dla zmysłów.
Pozwoliłby pooddychać słodkim aromatem snów, błogo zrelaksować się przy zapachu flakonika, która daje namiastkę orientalnej, błogiej, wymarzonej krainy.
Rozbudowywałby kobiecość, która zgubiła się gdzieś razem z ostatnimi promieniami ciepłego słońca i błogiego lata. Na ciałach wznosiłyby się krople luksusu i pożądania, bo to w zapachu tkwi cała magia, czarodziejska moc, która sprawia, że kobieta staje się uroczą uwodzicielką, tajemniczą nimfą. Perfum ten byłby kwintesencją kobiecości, kobiety poczułyby się jak w niebiańskiej krainie, jak na czerwonym dywanie, jak milion świecących się diamencików. A mężczyźni traciliby ostatnie zmysły.
Perfum ten przeniósłby nas kobiety do baśni 1001 nocy. Niczym Marilyn Monroe byśmy błyszczały elegancją i bystrością umysłu.
Perfum tak jak opakowanie rozpromieniałby ludziom idącym ulicą oczy, wznosił je w niebo przez co ci co mają na sobie tą czarodziejską substancje świeciliby się jak milion złocistych gwiazd i oświetlaliby drogę.
Perfum daje nam się poczuć jak w Alicji w Krainie Czarów, zagłębiając się w dziewicze zakątki lasu, przysiadając choć przez chwilę przy konwaliowym dywanie i napawając się szaleńczą grą zapachów. Słodka woń przenikałaby do krwiobiegu dając odprężenie każdemu.
Kobieta odkrywałaby ten zapach krok po kroku, upajając się cudowną wonią flakonika ,,BURNING STAR’’.
Zapach ten byłby intrygujący by kryć najskrytsze tajemnice, kuszący za niewielkie pieniądze, naturalny bo przecież takie są pożądane, efektowny aż chce się krzyczeć z radości, idealny by każdy mi zazdrościł, zadbany by w każdej chwili uśmiech na mojej twarzy gościł, słodki jak truskawki by każdy chciał mnie namiętnie całować, elegancki bo to krytyczny punkt doskonałości. Kobieta mając go na sobie z brzydkiego kaczątka przemieniam się w pięknego, pełni życia łabędzia. Przecież czy nie o to właśnie nam kobietom chodzi...?

Isatusia pisze...

Zapach moich perfum byłby inspirowany delikatnością puszystego śniegu ,świeżością mroźnego poranka i żarem ogniska . Pierwsze wyczuwalne nuty były by subtelne i nieco chłodne .Porównywalne do powiewu grudniowego wiatru . Intrygujące i powodujące dreszcz .Nuta głowy to : cytrusowe owoce, wodne lilie ,ogórek , morska bryza .
Po chwili chłód ustępowałby .Nuta serca :magnolia, jaśmin,biały pieprz. Aż w końcu na skórze pozostawałby ciepły ,uwodzący ,rozpalający zmysły zapach, nuta bazy :białe piżmo, drzewo cedrowe.
obrazek ilustrujący mój zapach :
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/600x/151066_skaly_drzewa_snieg_ognisko_zima.jpg

Klaudia Dolna pisze...

Zima za oknami, a ja wtulona w ciepły koc i mojego mężczyznę słucham muzyki klasycznej. Wyczuwam zapach pomarańczy, symbol zbliżających się świąt, jest miło i spokojnie. Nagle budzi się we mnie diablica, łapię mojego mężczyznę za rękę i zaciągam do sypialni, cichy ton muzyki zamienia się w dynamiczny, a jakaś olbrzymia siła ciągnie nas ku sobie. Nasze ciała łączą się ze sobą, ze stołu spada wazon z gardeniami i piwoniami, a w całym domu unosi się zapach ambry. Tkwię w cudownych uczuciu i przepięknym zmysłowym zapachu, uwodzę. Czuję się kobietą wyzwoloną i wolną...
Mocne nuty zapachowe poruszają dogłębnie nasze zmysły, toniemy w miłości.
A więc połączyłabym zapach: pomarańczy, gardenii, piwonii oraz ambry, według mnie najpiękniejsze zmysłowe zapachy. Jest to typowa esencja kobiecości, odwagi i poczucia piękna.
Zapach zamknęłabym we flakonie w kolorze bordo ze złotawymi dodatkami.
Lubię niegrzeczną zabawę i dobre zapachy, jestem po prostu sobą i jak każda kobieta raz jestem grzeczną dziewczynką, a raz niegrzeczną, która lubi puścić wodze fantazji...
Obserwuję i lubię jako Klaudia D.

dzara6 pisze...

Perfumy jakie mi się marzą... Hmm... to połączenie zapachu waty cukrowej, balonowej gumy do żucia Donald, ciepłego karmelu,słodkiej pomarańczy, poziomek, czyli zapachów mojego dzieciństwa. Wiem, że wyszło słodko i to bardzo, bardzo słodko, ale ja właśnie takie perfumy uwielbiam w okresie zimowym :)

Katka H. pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Katka H. pisze...


Według mnie perfumy powinny przede wszystkim poprawiać nastrój, wywoływać radość, a mając je na sobie powinniśmy się czuć się wygonie, komfortowo i przytulnie. Nutą zapachową wywołującą u mnie to uczucie jest wanilia, zajęłaby ona główne miejsce w składzie, kolejnym ciepłym otulającym składnikiem byłaby ambra a całości dopełniałyby delikatne ledwo wyczuwalne nuty jaśminu i . Gdy wyobrażam sobie ten zapach mam przed oczami taki obraz:

http://www.google.pl/imgres?start=362&um=1&hl=pl&tbo=d&rlz=1C1SVEE_enPL443PL444&biw=1241&bih=606&tbm=isch&tbnid=NZbT3M6zesNTOM:&imgrefurl=http://www.houseofmanyhues.com/2012/05/hoarding-light-bulbs/&docid=bxgvPlmwVw9PmM&imgurl=http://www.houseofmanyhues.com/wp-content/uploads/2010/06/56062-fabulous-focal-point-r-l1.jpg&w=440&h=562&ei=Ex_LUJmjDsWRhQe6qoGoBg&zoom=1&iact=rc&dur=324&sig=111984334521349082715&page=14&tbnh=147&tbnw=109&ndsp=31&ved=1t:429,r:83,s:300,i:253&tx=60&ty=84

Ciepło kominka, gorąca latte, słodka waniliowa babeczka, dobra książka i ten zapach, ummmm marzenie

Obserwuje Fan Page jako: Kasia H.
A bloga jako: 1eska

fantaghiro pisze...

Mi marzą się perfumki:)o zapachu ciasteczka czekoladowego:)polanego gorącą czekoladą z dodatkiem wanili:) Taki zapach osładzałby mi życie już wiecej nie musiałabym jeśc tak dużo słodyczy gdyż zawsze czułabym je na sobie-ich cudowny zapach-a mam na myśli zapach czekoladowego ciasteczka i wanili.
Obserwuje jako:fantaghiro

fantaghiro pisze...

a tu link do zdjecia które zrobiła specjalnie pod koniec jedzenia czekoladowego ciasteczka
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=4130818792991&set=pb.1359122700.-2207520000.1355500555&type=3&theater

Paula B pisze...

Perfumy, o których marzę byłyby takie jak ja, jednocześnie słodkie i tajemnicze. Pierwszym aromatem byłaby cierpka i kwaśna limonka, która przy bliższym poznaniu zyskuje na słodyczy. Po kilku chwilach limonka przekształca się w wanilię. Aromaty te idealnie się dopełniają, bez siebie nie istnieją. Flakon byłby prosty, bo nie opakowanie się liczy, ale wnętrze. Nie byłby jednak przezroczysty żeby nie pozostał niewidoczny, idealne kolory to żółty jak słońce, zielony jak limonka i czarny jak wanilia.

hell pisze...

Bardzo lubię typowe 'babcine' zapachy. Myślę,że idealne perfumy dla mnie byłyby właśnie w tym stylu, lecz nieco słodsze. Nuty bazowe stanowiłoby drzewo sandałowe i piżmo, pojawiłby się również jaśmin, ale dominowałby słodki akcent, np mandarynka. Chciałabym, żeby zapach ten kojarzył się z pokojem eleganckiej starszej damy, pełnego różnych wspomnień, po którym widać, że mimo iż właścicielka jest już dojrzałą i dystyngowaną kobietą, w głębi duszy nadal jest słodką,zadziorną dziewczyną (np http://1.bp.blogspot.com/_ksCvuEgapaA/TLNgUyi4TLI/AAAAAAAAHlo/nwuyQK0plz4/s1600/100_7553.JPG)
Zapach byłby równie stylowy jak te wspaniałe panie: http://3.bp.blogspot.com/-J7e1g3_RH2o/UMITLbKYOLI/AAAAAAAAFrk/po_kbKDw6MI/s640/IMG_6690.jpg :)

obserwuję jako hell
lubię obie strony na fb jako H.S.

xkeylimex pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
xkeylimex pisze...

Motocykl pędzi z prędkością 200 km/h, adrenalina rośnie. Czuję w ustach smak benzyny i krwi. Moje serce wybija jakiś szaleńczy rytm, pompuje krew, podnosi ciśnienie. Przyspieszam, a drzewa na poboczu zaczynają zlewać się w ciemną, lepką masę, która usiłuje mnie pochłonąć. Wjeżdżamy do tunelu, jestem już bardzo blisko. Zimny, pachnący wilgocią podmuch owiewa moją twarz. Wystarczy kilka sekund, bym go wyprzedziła i zajechała mu drogę. Nie ma dokąd uciec, zatrzymał się. Trzymając go cały czas na muszce pistoletu patrzę, jak zrezygnowany wysiada ze swojego czarnego Lexusa. Jest przystojny, dobrze zbudowany, ale to podły drań- jak oni wszyscy. Przygląda mi się badawczo...
- Ty... Jesteś kobietą! - w jego głosie miesza się zdziwienie i nadzieja.
- To nie oznacza, że Cię nie zastrzelę – staram się, by brzmiało to możliwie jak najbardziej beznamiętnie.
- Nie zrobisz tego. - stwierdza czy błaga?
Nie lubię być prowokowana. Podchodzę do niego i przykładam mu broń do skroni. Jestem tak blisko pociągnięcia za spust, że prawie wyczuwam ostrą woń wystrzału.
- Jesteś tego pewien?
Czuję na sobie jego oddech, zapach jego skóry i włosów. Zapach strachu i pożądania.

Budzimy się rano w białej pościeli, w świetle słonecznego poranka. Wydawać by się mogło, że wydarzenia poprzedniej nocy były tylko snem. Ja jednak wiem, że to zdarzyło się naprawdę- na ciele wciąż mam zapach zwycięstwa. Patrzę na niego i uśmiecham się wyniośle. Nie powinien oczekiwać niczego poza tą jedną wspólną nocą, jednak kiedy wychodzę, odprowadza mnie spojrzeniem,w którym tli się jakaś iskierka nadziei i płonie ogień pożądania.



Gdybym mogła stworzyć własny zapach perfum, zainspirowałbym się postacią Lisbeth Salander – bohaterką trylogii „Millennium” S. Larssona. Moje perfumy byłyby stworzone dla kobiet silnych, odważnych, pewnych siebie, ale równocześnie bardzo kobiecych i seksownych.
Na ten przedziwny, dość mroczny zapach składałyby się woń metalu, krwi, wilgoci, prochu strzelniczego. Następnie zapach ewoluowałby do bardziej kobiecych, ale wciąż silnych nut- ciężkiego zapachu czerwonej róży pomieszanego z wanilią, cedrem i ledwo wyczuwalną nutą benzyny. Zapach wydaje się przerażający, ale na skórze rozkwita, dodaje pewności siebie, czyni kobietę silniejszą. Byłyby to perfumy typowo 'nocne' – najlepiej komponowałyby się z czernią nocnego nieba, czernią eleganckiej sukienki i czernią nieprzeniknionej kobiecej duszy.

Co zobaczysz „duszy oczyma”, wdychając opary tego zapachu?
Pewną siebie, piękną kobietę, która patrzy na Ciebie nieprzeniknionym wzrokiem. Jest niebezpieczna, ale nie pozwala o sobie zapomnieć, intryguje do tego stopnia, że mężczyzna gotów jest wiele dla niej zaryzykować. Wchodzisz w tę grę? Zwycięzca zgarnia wszystko. A ona zawsze wygrywa.
http://rooneymara.net/gallery/albums/Scans/2011/Vogue%20-%20November/01.jpg


Obserwuję jako: xkeylimex
Profile na fb lubię jako: Kachna Pl.
Marzy mi się buteleczka BELLA

xkeylimex pisze...

P.S. Bardzo ważna jest również piosenka oraz spoiler do filmu- Dziewczyna z tatuażem - idealnie pozwala wczuć się w klimat moich perfum:

http://www.youtube.com/watch?v=mVLJkIZvFlo

Wszystko co mnie zachwyca pisze...

Jeszcze odnośnie fb: Ciebie obserwuję jako wszystkocomniezachwyca
a Benefit jako wszystkocomniezachwyca i AP

mamadwojga pisze...

Może jestem nostalgiczna, może infantylna, a może romantyczna... Zapachy jaki lubię są słodkie jak chrupane w dzieciństwie landrynki, ale jednocześnie lekkie jak spódniczka baletnicy. Wąchając moje wymarzone perfumy wpadałoby się w stan wiecznej i bezkresnej różowości, puchowości, małych kotków i słodkich ciastek. Słodycz różowej waty cukrowej i odległa nutka budyniu waniliowego. Zapach lizaków i gumy balonowej. Ciepły i miękki jak wełniany koc. Trochę kobiecy, trochę dziecięcy. Zapach dla kobiet które są damskim odpowiednikiem Piotrusia Pana. Nie chcących dorosnąć, nie zgadzających się na dojrzałość.

Moja inspiracja:
http://images42.fotosik.pl/704/4b0bf10d86cc0bf6med.jpg


Obserwuję jako Małgorzata Borowska.

rosomak pisze...

obserwuję publicznie jako rosomak, oba profile jako Grażyna R

Brakujący zapach Crescent Row to zapach wielkiego miasta, ozonowy, lekko brudny i mocno kwiatowy. To zapach nocnej ulewy, po której wstaje nowy dzień.
Czuję w nim nuty powietrza, wody i orchidei. To zapach dla wielkomiejskiej kobiety, która wie, czego chce.
najlepiej zilustruje go to zdjęce: http://imperiumtapet.pl/site_media/wallpaper/1754/image/5dd1a3900dbdd3f5dba7.jpg

Różowy Tiul pisze...

RT, Dorota W-czek

wymarzony zapach.... zapach lasu i moreli;) trochę dziwna kombinacja, ale jednak dla mnie idealna. Bo las bukowy, a morele... cóż... morele to morele - słodkie, południowe, letnie. Jak połączenie Szwecji i Włoch w jednym flakoniku.
Flakonik byłby bardzo czysty, a jednocześnie posiadałby kilka zdobnych ornamentów takich jak liście fig i morele właśnie. Idealnie morelowy i fioletowy.
To zapach dla podróżniczki, kobiety niebojącej się walczyć o swoje i ciekawej świata. To zapach piękna i zabawy w letnie noce.

i obrazek: http://www.bronisze.com.pl/pliki/63911eadf7b6a7b4158091933a40bef0.jpg

martaa-magdaa pisze...

Obserwuję jako: martaa-magdaa
Oba profile lubię jako: Magdalena T.

Mój wymarzony zapach to przede wszystkim tajemnica kobiecości, która wnika głęboko w skórę unosząc swój kunszt zapachowy. Charakterystyczny, słodki i bardzo kuszący, który po pierwszym spotkaniu nie pozwoli o sobie zapomnieć. Bardzo zmysłowy i niebezpiecznie wytworny. Jedna kropla perfum sprawiłaby, że swoim specyficznym zapachem otulą mnie przez cały dzień. Dzięki nim poczuję się kobietą wyjątkową i bardzo kobiecą. Bogata nuta zapachowa kryłaby w sobie słodką czekoladę, odrobinę miodu z karmelem, pozytywnie drażniące piżmo subtelnie łączyłoby się z paczulą a na sam koniec muskałby mnie zapach szlachetnego jaśminu.Te wszystkie składniki pobudzą me zmysły i wyobraznię a ciało i duszę doprowadzą do obłędu.Mój wymarzony zapach dopasowany byłby tylko dla kobiet o silnej osobowości i mocnym,szalonym temperamencie. To wszystko zamknięte byłoby w prostym ale zarazem eleganckim posiadającym klasę flakonie.

Halina Trzęsiok pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
agf pisze...

W moich perfumach znalazłby się kwiat frangipani. Te kwiaty bowiem nie tylko są śliczne, nie tylko aksamitne, bajeczne w dotyku, ale przede wszystkim pachną jak żadne inne, nie darmo mówi się o ich "boskim aromacie". Takie perfumy byłby namiastką spełnienia mojego marzenia - zwiedzenia wysp Polinezji, poznania kultury, zwyczajów i przede wszystkim boskiej roślinności i cudnych krajobrazów. Nie można też zapomnieć o fakcie, że kwiaty te zaliczane są także do afrodyzjaków :) Ich zapach ceniony jest za wpływ na samopoczucie i uspokojenie, a esencja pielęgnuje i łagodzi podrażnienia - słowem - pełen luz, relaks i świetne samopoczucie jak na wyspie Bali. One byłyby nutą podstawową, a w tle dorzuciłabym świeżość morskiej bryzy i ciepło rozgrzanego słońcem piasku...


agf
a.filipowska@poczta.onet.pl

ruduś pisze...

Cytrynowo cynamonowe
Cieple,smaczne i pobudzające

Ola pisze...

ale te lakiery maja pomyslowe buteleczki :D

Anna Ewelina Wilczyńska pisze...

Jeszcze nie ogarniam tematów, ale jestem tu po raz pierwszy, podooba mi się i zostaję;).

Back to Top Najlepsze Blogi