| MAC, Crushed Metallic Pigment - Aloha |
| MAC, Crushed Metallic Pigment - Aloha |
Aloha (155 złotych za 12 gram) to komplet czterech pigmentów do powiek, wchodzący w skład kolekcji limitowanej kolekcji Vera marki MAC na marzec/kwiecień 2012. Jest to produkt limitowany, co oznacza, że będzie dostępny tylko w czasie promowania kolekcji, po czym zniknie ze sklepowych półek.
Produkt opakowany jest w cztery pudełeczka, które złożyć można w jedno, co czyni je bardzo poręcznymi w czasie podróży.
W skład czwórki Aloha wchodzi:
Aloha - zimny, przybrudzony brąz z różowymi i srebrnymi refleksami, metaliczne wykończenie:
Produkt opakowany jest w cztery pudełeczka, które złożyć można w jedno, co czyni je bardzo poręcznymi w czasie podróży.
W skład czwórki Aloha wchodzi:
Aloha - zimny, przybrudzony brąz z różowymi i srebrnymi refleksami, metaliczne wykończenie:
Shifting Sands - różowy beż (fajnie sprawdza się jako rozświetlacz do twarzy), metaliczne wykończenie:
Campfire - wibrująca miedź ze złotym połyskiem, metaliczne wykończenie:
Lantern Light - żółto brzoskwiniowe złoto:Crushed Metallic to specyficzny produkt, który wymaga nieco więcej pracy i cierpliwości do uzyskania absolutnie zniewalającego efektu. Pigmenty te charakteryzują się prawdziwie metalicznym wykończeniem, które niesamowicie cudownie odbija chwyta i odbija światło.
Formuła jest sypka i kremowo gęsta, ma tendencje do zbrylania się w większe kuleczki w opakowaniu. Najlepszym moim zdaniem sposobem użytkowania jest rozgniatanie ich pędzlem na wieczku opakowania, po czym aplikowanie wypracowanego już proszku na powiekę. Przy czym świetny efekt uzyskujemy wklepując pigment delikatnie w powiekę. Dobrze jest też przygotować powiekę nakładając na nią bazę/cień w kremie/korektor/podkład, tak, żeby pigment miał się po prostu do czego przykleić. Jego nakładanie nie jest bardzo skomplikowane, po prostu różni się nieco od nakładania innych pigmentów. Jeśli jednak włożymy w to trochę więcej wysiłku, to efekt jest naprawdę powalający.
Przy aplikacji produkt osypuje się w takim samym stopniu w jakim osypują się wszystkie sypkie cienie do powiek. ie powodują żadnej szkody, której nie byłaby możliwa do naprawy puchatym pędzlem, czy szybką poprawką płynem do demakijażu.
Ich niezaprzeczalnym plusem jest niesamowicie dobra pigmentacja. Kolor jest widoczny na powiece od razu.
Formuła jest sypka i kremowo gęsta, ma tendencje do zbrylania się w większe kuleczki w opakowaniu. Najlepszym moim zdaniem sposobem użytkowania jest rozgniatanie ich pędzlem na wieczku opakowania, po czym aplikowanie wypracowanego już proszku na powiekę. Przy czym świetny efekt uzyskujemy wklepując pigment delikatnie w powiekę. Dobrze jest też przygotować powiekę nakładając na nią bazę/cień w kremie/korektor/podkład, tak, żeby pigment miał się po prostu do czego przykleić. Jego nakładanie nie jest bardzo skomplikowane, po prostu różni się nieco od nakładania innych pigmentów. Jeśli jednak włożymy w to trochę więcej wysiłku, to efekt jest naprawdę powalający.
Przy aplikacji produkt osypuje się w takim samym stopniu w jakim osypują się wszystkie sypkie cienie do powiek. ie powodują żadnej szkody, której nie byłaby możliwa do naprawy puchatym pędzlem, czy szybką poprawką płynem do demakijażu.
Ich niezaprzeczalnym plusem jest niesamowicie dobra pigmentacja. Kolor jest widoczny na powiece od razu.
| MAC, Crushed Metallic Pigment - Aloha (w świetle lampy) |
| MAC, Crushed Metallic Pigment - Aloha (w cieniu) |
Dobrze się blendują i ładnie łączą z innymi produktami, nie miałam też żadnych problemów z cieniowaniem.
Mimo swojej kremowej formuły pigmenty, są trwałe i wytrzymują na powiekach cały dzień, nie rolują się, nie zbierają się w załamaniu powieki i nie blakną.
Co myślicie o pigmentach o takiej formule? A może wolicie "zwykłe", prasowane cienie?
Podzielcie się!
Autor:





















