6

Manufaktura - Oryginal wine cosmetics, olejek do masażu

Bardzo zaciekawiła mnie winna kolekcja kosmetyków Manufaktury. Gdzieś kiedyś obiło mi się o uszy, że wino (a raczej winorośl) było już od dawien dawna używane do produkcji kosmetyków i innych preparatów upiększających. Przejdźmy więc do recenzji!
Winny olejek do masażu (26 złotych) marki Manufaktura zamknięty jest w plastikowej, prostej buteleczce z papierową etykietą, która pod wpływem tłustości olejku ostatecznie zsuwa się z opakowania. Co w ogóle nie przeszkadza w dalszym użytkowaniu. Butelka w odpowiedni sposób dozuje ilość produktu.
Olejek ma konsystencje, no cóż, po prostu olejku, nie jest szczególnie gęsty ani nad wyraz rzadki, a taki w sam raz.
Zapach natomiast jest autentycznie obłędny. W żaden sposób co prawda nie przypomina mi wina, ale kompot, cukierki bananowe i sok winogronowy razem wzięte. Mieszanka nie za słodka, ale niesamowicie smakowita. Sama siebie miałam ochotę zjeść po nałożeniu tego na skórę. Zapach utrzymuje się naprawdę długo, po nałożeniu produktu wieczorem, czułam go jeszcze na ciele następnego dnia po południu, nie mówiąc już mojej piżamie, która wprost przesiąknęła tym aromatem.
Rozprowadza się na skórze jak typowy olejek, nie jest tępy, daje dobry poślizg i spokojnie można poświęcić dłuższą chwile na dokładny masaż problematycznych miejsc. Wchłania się długo, nie trwa to całej wieczności, ale na pewno dłużej niż typowy balsam czy masło. Mnie osobiście to nie przeszkadza, lubię czuć się jak foka... jeśli natomiast nie lubicie, żeby coś zostawało na waszej skórze, to odradzam ten produkt.
Olejek ma właściwości antycelulitowe, które moim zdaniem są widoczne. To nie jest rewolucja, ale przy konsekwentnym używaniu można spokojnie zauważyć efekty - skóra staje się gładsza i jakby bardziej rozluźniona, wraca też równy koloryt, grudki stają się nieco mniejsze. Dla mnie jednak ważniejsze od tego antycelulitowego działania jest to, w jak niesamowicie wspaniały sposób ten olejek nawilża. To nawilżenie właśnie sprawiło, że zamiast używać go jedynie do miejsc problematycznych zaczęłam aplikować go na calutkie ciało. Skóra jest tak elastyczna, i czuje się tak komfortowo, że przez jakiś czas myślałam, że w ogóle porzucę wszelkie balsamy i w stu procentach przerzucę swoją pielęgnacje ciała na olejki. Nawet jeśli zdarzy mi się polenić i zapomnieć o posmarowaniu się po prysznicu, to jeśli smarowałam się dzień wcześniej, skóra nadal jest nawilżona, gładka i odprężona.
Tak więc, jeśli akurat szukacie olejku, który niesamowicie dobrze nawilży waszą skórę, a przy tym będzie smakowicie pachniał, to Winny olejek to masażu marki Manufaktura przypadnie wam do gustu.
Olejujecie ciało? Co myślicie o kosmetykach z winorośli?
Podzielcie się!

6 komentarze:

Bella pisze...

Aż chce się go mieć :) Manufaktura jest mi kompletnie obcą marką...

Paubia pisze...

Dotąd manufaktura kojarzy mi się tylko z centrum handlowym, a tu taka odmiana.

Lyna_sama pisze...

Brzmi bardzo przyjemnie

sauria80 pisze...

brzmi zachęcająco :)

Lady In Purplee pisze...

O winnym nie słyszałam wcześniej, olejki do masażu to dla mnie świetna sprawa szczęgulnie jak takie zabiegi ujędrniają ciało :)

Ruda pisze...

Czuję ogromną pokusę, żeby go zakupić :)

Back to Top Najlepsze Blogi