11

Under 20 -Anti! Acne - kremowy żel do mycia twarzy, cera wrażliwa

Niestety już od dawna nie mogę mówić, żebym była docelowym klientem marki Under 20, mimo tego jednak nadal okresowo mam problemy skórne typowe dla skóry młodzieńczej. I okresowo też staram się je leczyć, lub zwyczajnie im zapobiegać. Kremowy żel do mycia twarzy (około 15 złotych za 150 mililitrów) ma mi to ułatwić, powodując, że skóra będzie czysta, matowa i bez zaskórników.
Żel opakowany został w tubę, z której kosmetyk łatwo jest wydobyć w takiej ilości, jaka jest nam potrzebna. Ma konsystencję właśnie kremowego, gęstszego żelu, który łatwo pieni się w połączeniu z wodą i rozprowadza na skórze. Bogata konsystencja sprawia też, że produkt jest wydajny, i naprawdę tylko odrobina wystarczy do dokładnego umycia całej buzi. Pachnie po prostu czystością i świeżością.
Żel dobrze oczyszcza, spokojnie można zmywać nim też makijaż (jestem leniem, i nie chce mi się najpierw używać mleczka, później dopiero żelu - wychodzę z założenia, że albo to, albo tamto). Oczywiście mówimy o makijażu twarzy, a nie oczu, produkt nie jest aż tak delikatny. Dokładnie zmył, nawet ciężki i gęsty kamuflaż. Przy tym jest bardzo delikatny, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Twarz nie była napięta, nie miała też zaczerwienień. Wręcz przeciwnie, jest miękka, delikatna i sprężysta.
Zauważyłam zmniejszenie się liczby zaskórników, szczególnie na nosie, nie zniknęły one jednak tak całkowicie do końca, ale stały się mniej zauważalne
Czy skóra byłą zmatowiona? Przez pierwsze godziny, jednak później znów zaczynała się delikatnie błyszczeć.
Bardzo zauważalnym efektem jest autentyczne zapobieganie powstawaniu wyprysków, podczas używania tego żelu plus toniku z tej samej linii, nie obudziłam się z ani jedną przykrą niespodzianką na twarzy, co jest dla mnie przeogromną zaletą tych produktów.
Czy też okresowo macie takie załamania na buzi? Próbowałyście linii Anti Acne marki Under 20? A która z Was chciałaby znów być Under 20?
Podzielcie się!
22

Makijaż na dziś

Do wykonania dzisiejszego makijażu użyłam następujących kosmetyków:
- Catrice Made to Stay Longlasting Eyeshadow w odcieniu 060 Jennifer's Goldrush jako bazę
- Catrice Intensif'eye Wet & Dry Shadow w odcieniu 010 Black or White Swan?
- MAC MIneralize Eyeshadow w odcieniu Gilt by Association na ruchomą powiekę
- Inglot AMC eyeliner w żelu w odcieniu 77 do zrobienia kreski
produkty użyte do wykonania makijażu
produkty użyte do wykonania makijażu
19

MAC - Shop MAC, Cook MAC - pomadki - Innocence Bewere!, Watch Me Simmer, Runaway Red

Shop MAC, Cook MAC to edycja limitowana marki MAC (jakby ktoś nie domyślił się z jej nazwy :)), na marzec/kwiecień.
pomadki MAC, od lewej: Innocence Bewere!, Watch Me Simmer, Runaway Red
W skład kolekcji wchodzi sześć pomadek (każda 79 złotych), z których ja mam i przedstawię Wam trzy. Wszystkie z przedstawionych kolorów są limitowane, co oznacza, że będą dostępne w sprzedaży tylko przez okres promowania kolekcji, po czym znikną ze sklepowych półek.
Opakowanie jest typowe dla pomadek MACa, czyli czarne i matowe. Wyglądają na solidne, i takie właśnie są.  
Innocence Bewere! (creamsheen) - pudrowy beż o różowej bazie, kremowe wykończenie, bardzo dobra pigmentacja, równo i niemal od razu pokrywa wargi kolorem, gładko sunie po skórze:
MAC, Innocence Bewere!
MAC, Innocence Bewere!
MAC, Innocence Bewere!
MAC, Innocence Bewere!
Watch Me Simmer (amplified) - różowy, bardzo intensywny koral, kremowe wykończenie, rewelacyjna pigmentacja, pełne krycie przy pierwszej warstwie, gładko i równo nakłada kolor na usta:
MAC, Watch Me Simmer
MAC, Watch Me Simmer
MAC, Watch Me Simmer
MAC, Watch Me Simmer
Runaway Red (satin) - ciemna, winna czerwień na granatowej bazie, satynowe wykończenie, bardzo dobra pigmentacja, kolor nakłada się równo, nie jest jednak typowo kryjący, można go stopniować w zależności od potrzeby (bardzo ładnie uzyskuje się nim gradient), dwie warstwy jednak dają już całkowicie pełne krycie, gładko sunie po ustach:
MAC, Runaway Red
MAC, Runaway Red
MAC, Runaway Red
MAC, Runaway Red
Oceniam trwałość wszystkich trzech na mniej więcej 4 godziny (włączając w to jedzenie i picie). Oczywiście, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że kolor nie wygląda tak samo zaraz po nałożeniu oraz po tych 4 godzinach, traci swój połysk i nieco się wyciera, ale poza tym trzyma się dzielnie. Wszystkie mają oryginalny waniliowy zapach macowych pomadek. 
pomadki MAC, od lewej: Innocence Bewere!, Watch Me Simmer, Runaway Red
pomadki MAC, od lewej: Innocence Bewere!, Watch Me Simmer, Runaway Red
Czy któraś z nowych, limitowanych propozycji MAC na wiosnę 2012 wpadła Wam w oko? A może bardziej podobają się Wam te 3 odcienie, których nie mam?
Podzielcie się!
26

Inglot - pomadki do ust 278 - 282 (swatche)

Wczoraj pokazywałam Wam pomadki Inglota z nowej serii "intensywnej" (czyli od numeru 278 do 282). Wcześniej posiadałam tylko gumijagodową 281, którą zresztą też miałyście okazję zobaczyć. Dzisiaj zaś pokażę całą kolekcję (niestety bez zdjęć na ustach - na to przyjdzie pora).
Inglot - pomadki (od lewej): 278, 279, 280, 281, 282
Wiosenno-letnia kolekcja utrzymana jest w żywych kolorach, najmodniejszych w tym sezonie! 
278 - soczysta pomarańcza (naprawdę pomarańczowa!):
279 - czysty koral:
280 - malinowy pomidor:
281 - gumijagody, czyli mieszanka lila i wrzosu:
282 - fiolet:
A tak pomadki prezentują się na skórze (wybaczcie brak zdjęcia w świetle dziennym, nadrobię to):
Inglot - pomadki (od lewej): 278, 279, 280, 281, 282
I co myślicie teraz, widząc prawdziwe kolory pomadek, a nie tylko zdjęcia promocyjne? Czy teraz któraś bardziej lub mniej się Wam podoba?
Podzielcie się!
14

Glossy Box - mam i ja!

Glossy Boxa mam i ja... i bardzo się z niego ciesze, bo miniatury w nim zawarte są warte grzechu i wydania 49 złotych;) Oczywiście jak i wiele z Was chciałabym znaleźć w Glossy Boxie choć jeden kosmetyk kolorowy, ale jak na startowy zestaw, przyznam, że jestem bardziej niż zadowolona!
Na pewno są w nim przynajmniej dwie perełki, które już kocham, ale i pozostała trójka pewnie nie trafi na moja czarną listę (przekonamy się niebawem).
Wiem, że wszyscy w blogosferze i w sieci ogólnie chwalą się swoimi Boxami, ale i ja to zrobię - po części z kronikarskiego obowiązku (w końcu to pierwszy polski Glossy Box), po części z radości posiadania i chęci podzielenia się radością z tego faktu.
Tak więc dokumentacja fotograficzna:
Lierac, balsam do cery odwodnionej Hydra-Chrono+
Masaki Matsushima, balsam do ciała Masaki Cherry
Rene Furterer, szampon Okara Protect Color
NUXE, suchy olejek o wielu zastosowaniach Huile Prodigieuse
Marc Jacobs, "Stokrota", czyli "Daisy"
I co powiecie na pierwszego Glossy Boxa? Postarali się czy jesteście zawiedzione? Czym mogą nas zaskoczyć w przyszłym miesiącu?
Podzielcie się!
5

"Poranny" konkurs - wyniki

Przez ostatnich kilka tygodni zasypałyście mnie super odpowiedziami na, zdaje się, proste pytanie "Co najlepiej pobudza o poranku?". Ciężko było wybrać najlepsze, bo tym razem same wybierałyście kolor podkładu, który chcecie otrzymać. Pogrupowałam więc Wasze odpowiedzi na trzy kategorie - 103 True Ivory, 200 Soft Beige i 203 True Beige.
I tak jak na weekendowych Oscarach, tak i u mnie, w kategorii 103 True Ivory, podkład w tym odcieniu trafia do... bered. A oto Jej odpowiedź: O poranku nic tak nie rozbudza jak gęgający (tak, gęgający jak gęś) do ucha KOT, który potem rzuca się na moja twarz z pazurami, bo jest głodny i stwierdził, ze 4 rano to dobra pora na osiłek dla małej gąski....
Soft Beige, czyli podkład o numerze 200 zadomowi się w kosmetyczce Marceli, która proponuje pobudkę z Emmanuele Alt: Mój przepis na udany poranek, to:
- szczypta dobrego humoru
- 1 para wygodnych butów
- szklanka świeżej, gorącej kawy
- 2 garsci żywiołowej muzyki
- pożywne śniadanko!
A dopiero od niedawna mój sposób na udany poranek, to wspólne śpiewanie pod prysznicem z...redaktor naczelną francuskiego Vogue'a d'Emmanuelle Alt! -- http://www.youtube.com/watch?v=6OtYyr0zdAw Poprawia mi humor jak nic innego... Piosenka "WAKE ME UP, before you go, go" tworzy z pewnością doskonałe połączenie z podkładem "WAKE ME UP", więc...mam nadzieję, że mi się poszczęści i swój poranek będę spędzała w towarzystwie kosmetyku Rimmel i oczywiście p. Emmanuelle...:D

203 True Beige to kategoria najmniej przez Was obstawiona, ale konkurencja i tu była bardzo silna (cos jak kategoria "film zagraniczny" ;)). 203 trafi do rąk Let's Talk Beauty za "odpowiedź niepoprawną politycznie, ale co tam...";): moja odpowiedź będzie chyba niezbyt poprawna politycznie, ale co tam...

dla mnie najlepszą pobudką jest mały poranny seks...
pobudzi do życia, doda energii i uśmiechu na cały dzień, do tego ma w sobie coś z porannej gimnastyki.
od razu chce się żyć!

i w dodatku zawsze przeciągnie się o tę chwilę za długo i sprawi, że na uczelnię trzeba biec, a stąd już tylko krok do pięknej i zgrabnej sylwetki!

czyż tyle zalet w jednej czynności rano nie jest cudowne?
dla mnie nie ma nic lepszego i naprawdę to pierwsze rzecz, która mi przyszła do głowy w odpowiedzi na to pytanie

Dziewczyny, proszę Was o adresy - czekam do końca weekendu! Piszcie na mail: barwy.wojenne@gmail.com
28

Inglot - nowe pomadki w intensywnych kolorach (278 - 282)

Moda na intensywny kolor na ustach w pełni! A Inglot wychodzi naprzeciw trendom i proponuje nam, "zwykłym" użytkowniczkom, trendy z wybiegów na co dzień. W skład kolekcji wchodzi 5 pomadek o intensywnych odcieniach i właściwościach nawilżających (dzięki zawartości w nim olejku z moreli oraz witaminy E).
O 281 już pisałam - kolor to zachwycająca lawenda, kojarząca się z gumijagodami;) Pozostałe odcienie o na dzień dzisiejszy mój must have:) Wiosną bowiem mam ochotę na wprowadzenie jeszcze większej ilości szaleństwa do mojego makijażu.
Inglot 278
Inglot 279
Inglot 280
Inglot 281
Inglot 282
Kolory z tej kolekcji są na pewno niepowtarzalne i bardzo odważne. Dodatkowym plusem są właściwości pielęgnujące.
Cena każdej z pomadek to 21 złotych, czyli inglotowski standard.
Co myślicie o takich odcieniach? Czy wprowadzają wiosnę do makijażu, czy może są zbyt "cyrkowe"?
Podzielcie się!
Back to Top Najlepsze Blogi