18

Adidas - żel pod prysznic Vitality

Na wstępie chciałam przeprosić za ponad miesięczne milczenie - zarówno na blogu, jak i w odpowiadaniu na maile. Obiecuję, że teraz znów Barwy Wojenne będą tym blogiem, co jeszcze niedawno, no może z wyjątkiem mniejszej częstotliwości zamieszczania postów. Ale nie opuszczę Was bez wyraźnego ostrzeżenia. Myślę, że w maju sytuacja powinna się całkiem unormować i powróci "stary" program:)
Przyznam bez bicia, że strasznie się stęskniłam za Wami oraz samym pisaniem. Teraz, po tym miesiącu bez bloga, wiem, że stał się on integralną częścią mojego życia i traktuję go po matczynemu.
Ale dość o moich uczuciach - czas na recenzję;)
Żel pod prysznic Adidas Vitality (około 10 złotych za 250 mililitrów) przeznaczony jest typowo dla kobiet. Już sama nazwa na opakowaniu wskazuje nam adresata (a raczej adresatkę) kosmetyku. 
Produkt zamknięty jest w ergonomicznej, przezroczystej butelce, która gwarantuje nam wygodę pod prysznicem (na pewno nie ma powodu bać się jej wyślizgnięcia, bo idealnie dopasowuje się do kształtu dłoni). Dzięki braku naklejek zaś i nieprzezroczystego plastiku nie ma obawy, ze nagle zostaniemy bez żelu, bo każdy ubytek jest łatwo zauważalny! Niby to wydaje się być nic wielkiego, ale czasem dobrze, ze firmy myślą o naszej wygodzie nawet w tak banalnej kwestii jak kształt opakowania czy jego przezroczystość.
Co do samego żelu, to przypomina mi on... chlorofil, znany wszystkim z lekcji biologii zielony barwnik!
Skojarzenie może mało smakowite, ale bardzo współgrające z produktem i jego zapachem. Żel Vitality pachnie bowiem niezwykle świeżo, trochę trawa, a trochę kwiatami. Kojarzy mis ie ten zapach z wiosenną łąką po deszczu. A że wiosnę, łąki i deszcz lubię, to i Vitality polubić musiałam (i to bez przymusu). 
Żel od Adidasa pieni się całkiem przyzwoicie, może nie rewelacyjnie, ale na pewno po roztarciu go na gąbce typu lufa sprawi, że poczujemy się dopieszczone ilością piany. Mimo masujących perełek jest niezwykle delikatny i nie ściera jak peeling (choć początkowo myślałam, że tak właśnie będzie). Skóra po jego użyciu jest jest nawilżona, ale i nie wysuszona. Tak więc jako środek myjący sprawdza się świetnie.
Polecałabym go fankom świeżych, rześkich zapachów, rozmiłowanych w kolorze zielonym i wiośnie. Na pewno jako poranny rozbudacz, żel Adidas Vitality sprawdzi się znakomicie! Nawet te z Was, które nie przepadają za aromatami świeżych owoców i trawy, nie powinny czuć się zawiedzione. Ale o tym trzeba przekonać się samemu, najlepiej pod prysznicem:)
Znacie żel Adidas Vitality? A może polecicie jakiś inny o podobnym zapachu i wyglądzie?
Podzielcie się!

18 komentarze:

kleopatre pisze...

Witamy:D! Już nie mogłam patrzeć na ten smutny czekoladowy balsam z TBS w blogrollu :D ;)

barwy.wojenne pisze...

kleopatre - nie taki smutny znowu;) ale na pewno nużący dla Was (jak i czekolada w nadmiarze!). Ale wracam na dobre i bede Was zanudzac znów recenzjami:*

zoila pisze...

Możesz się śmiać, ale ja naprawdę tęskniłam. Co rano budziłam się, odpalałam lapka, a u ciebie już była notka i miałam co poczytać. Nie ma znikania bez zapowiedzi! :D:D
Ostatnio polubiłam się z kosmetykami Adidasa, może skuszę się na ten żel :)

barwy.wojenne pisze...

Zoila:* to będzie dość patetyczne, ale lejesz miód na moje próżne serce;)
Naprawde nie wiesz, jaka radość sprawiłas mi tym,co napisałaś, bo teraz widzę, że moje pisanie na sens nie tylko dla mnie,a le i dla Was:) Za co będę Wam wdzięczna jeszcze długo...:) a co do znikania - taka moja natura, ale ZAWSZE WRACAM:D choć obiecuje, ze już w 2012 nie zaginę!

diggerowa pisze...

ja też zaglądałam, bezskutecznie jednak...na drugi raz proszę tak nie znikać bez zapowiedzi :D

barwy.wojenne pisze...

diggerowa, tak jest! :)

Yasinisi pisze...

Mam żel Relax z tej serii i też jestem z niego bardzo zadowolona.. Do niedawna był nawet moim faworytem.. Został jednak zdetronizowany, ale o tym za jakiś czas na blogu :)

Ruda pisze...

Tak mi jakoś brakowało Cię :)

Żel całkiem przyjemny :)

redhead pisze...

W 100% zgadzam się z Kleopatre! :) Super, że wróciłaś, czekamy na kolejne posty. :)

Cookie pisze...

Przypadłby mi do gustu jego zapach ;)

aSHa pisze...

chyba się na niego skuszę, jakoś do tej pory unikałam żeli z adidasa

Katalina pisze...

Wróciłaś !!!! :) Nareszcie :***

Przeszkoda pisze...

witamy z powrotem :)
ja mam relax :D na razie ejszcze testuję :)

Agata Ma Nosa pisze...

w koncu!
ja sie martwilam, powaznie!
nie mozna tak robic, nie pozwalam, inaczej lanie.

Lady In Purplee pisze...

No nareszcie ;) Naprawde się steskniłyśmy :*

Atqa Beauty pisze...

Tęskniłam!!! I tak jak Kleopatre, już nie mogłam patrzeć na czekoladę TBS!

Karola pisze...

Też go mam. I uważam, że jest całkiem ok ;D.

Bella pisze...

O, jak miło, że jesteś :))

Back to Top Najlepsze Blogi