14

OPI - Burlesque

Burlesque to kolekcja lakierów zainspirowana najnowszym filmem Cher i Christiny Aguilery oraz jednocześnie świąteczna kolekcja OPI. I muszę powiedzieć, że zarówno jeśli chodzi o święta (oraz sylwestra), jak i o broadwayowski charakter, to te kolory dają mi niemal wszystko, czego oczekuję. Przede wszystkim mnóstwo świecidełek!
Lakiery zamknięte są w malutkich i słodkich mini buteleczkach OPI ze zminiaturyzowanym OPI pędzelkiem, który dla mnie jest bardzo wygody w obsłudze.
Wszystkim przyznaję taką samą punktację w zakresie
Pierwsze wrażenie 5/5
Opakowanie 9/10
Cena 8/10
Zróżnicuję tylko oceny jakości, ponieważ są między nimi różnice, i na tej podstawie wystawię ocenę końcową.
Recenzować będę zestaw miniaturek (ok. 41zł za zestaw 4 buteleczek po 3,75ml każda, czyli łączna pojemność standardowej buteleczki 15 ml) zawierających kolory- Rising Star, Take the Stage, The Show Must Go On!, Ali’s Big Break.

Rising Star to cieplutkie złoto rozświetlone miedzianymi i perłowymi drobinkami, drobinki są na tyle miałkie, że nie czuć ich pod palcami, ale na tyle widoczne, że w sztucznym świetle błyszczą się jak wnętrze bombki. Z tych 4 lakierów ten był najgęstszy i najwygodniejszy w aplikacji, łatwo się zmywał, nie odpryskiwał, nie bąbelkował, szybko wysychał, niemal ideał. Nie wytrzymał tylko starcia z szorowaniem wanny :)
Jakość 19/20
Końcowa +5/6
światło naturalne
flash
Take The Stage to roziskrzony na złoto pomarańcz, nieco podobny w konsystencji do Rising Star, nieznacznie rzadszy, ale jednak na tyle, żeby przy aplikacji powstawały delikatne smugi i nierówności. W niektórych miejscach potrzebna była aplikacja 3 warstw. Schnie szybko, zmywa się raczej łatwo, trwałość jest porządna.
Jakość 17/20
Końcowa 5/6
światło naturalne
flash
The Schow Must Go On to cudowna landrynkowa fuksja z czerwonymi i blado pomarańczowymi drobinkami, moim zdaniem najładniejszy kolor z tych czterech, ciągle zmienia swoje oblicze w zależności od oświetlenia, naprawdę nie można oderwać od niego oczu. Do pełnego krycia są jednak potrzebne 3 warstwy, inaczej zostają prześwity, lakier ma dosyć rzadką konsystencje, długo też schnie i ciężko się zmywa, ale uwierzcie mi, ten odcień jest tego wart!
Jakość 15/20
Końcowa -5/6
światło naturalne
flash
Ali’s Big Brake to karminowa czerwień idąca śmiało w stronę fuksji z czerwonymi drobinami o różnych odcieniach. Ten odcień mi się nie podoba, wydaje mi się po prostu tani, drobiny nie są tak subtelne i dobrze dobrane jak w pozostałej trójce. Kolor zyskuje na atrakcyjności w sztucznym świetle, ale niewiele, zdecydowanie nie kupiłabym pełnowymiarowej buteleczki. Konsystencja jest rzadka, potrzebne są 3 warstwy, zmywa się dobrze, ale jest trwałość oceniam bardzo kiepsko. Już na drugi dzień zaczął odpryskiwać, pod wieczór zaczął się ścierać na końcówkach.
Jakość 12/20
Końcowa +4/6
światło naturalne
flash


14 komentarze:

cammie pisze...

Dla mnie jednak trochę za dużo tego roziskrzenia :) Ale mają swój urok. Może z wyjątkiem tego miedzianego zlota, bo to już naprawdę nie moja bajka ;)

neokatrina pisze...

Rising Star i Take the stage- ok, reszta bez rewelacji jak dla mnie.

MizzVintage pisze...

zamówiłam sobie jeden lakier z tej kolekcji, z tym że już nawet nie pamiętam nazwy, ciemny burgund w każdym razie;) nie zachwycają mnie te kolory, ciekawe, jak się będzie prezentował ten mój...

Shpilka pisze...

Jakoś nie podoba mi się ta seria ;) ewentualnie the show must go on coś w sobie ma :) troszkę słabą jakość mają, ale rozumiem, że nie stosowałaś żadnego lakieru nawierzchniowego na nie?

barwy.wojenne pisze...

Sphilko - w recenzjach nigdy nie stosuje lakieru nawierzchniowego, żadnego utwardzacza, utrwalacz itd, dlatego, że uważam, że powinnam recenzować goły produkt taki jaki jest, a nie taki jakim mógłby być po użyciu tego, tego i siamtego :)

Shpilka pisze...

Racja, daje to rzeczywisty obraz ile dany lakier wytrzymuje i jak realnie wygląda :)) a ja naiwna myślałam, że opików to nic z paznokci nie zetrze a tu taki klops ;P

maus pisze...

Fajne... ale zupelnie nie moje kolory :]

dorotie pisze...

A ja mogę zapytać gdzie kupujesz te lakiery? :)

barwy.wojenne pisze...

http://www.victoriasbeauty.com/ ale słyszałam, że komuś przyszły zbite lakiery, a o reklamacji z tego tytułu nic nei wiem. Za to ceny w tym sklepie są na tyle korzystne, że jestem w stanie zaryzykować.

Agusława pisze...

Jak dla mnie ładne, choć nie zachwycające, najbardziej chyba podoba mi się z tych Take The Stage. Jest taki troszkę inny ;)

greatdee pisze...

Hmm, zazwyczaj uwielbiam wszystkie te miniaturkowe serie OPI, ale ta zupełnie mi kolorystycznie nie podpasowała... Dzięki za recenzję!!

Anonimowy pisze...

Przecież te zdjęcia nie oddają rzeczywistości! Fatalny manicure i zdjęcia. Widziałam je na żywo na targach w Krakowie, i choć nie są to lakiery na co dzień, to ujmują intensywnością i blaskiem sylwestrowym. Stworzone zostały do filmu, więc są nietypowe i wiążą się właśnie ze scenariuszem. Kolekcja jest limitowana, na szalone noce.
Kupiłam ten czerwony i wygląda inaczej niż na tych fotach.

Iwetto pisze...

Mi przeszła faza na OPI ;) Trzochę mnie zniesmaczyła cena i jakość ;)

Basia pisze...

41zł? Gdzie kupowałaś? Wstyd sie przyznać, ale strasznie przepłaciłam T___T, zapłaciłam w Douglasie 75zł T____T Zważywszy, że jeden normalnej wielkości lakier kosztuje 49zł, myślałam, że to normalna cena za taki zestawa, a zawsze chciałam spróbować słynnych i często polecanych O.P.I, więc sie skusiłam.

Kolory bardzo mi sie podobają, jednak co do jakości to dałabym 4/10, jedna warstwa nie daje pełnego pokrycia, jest jakby dalej prześwitująca, musze pomalować dwa razy, niestety lakier odpryskuje m już po ok 4 dniach, co jest czasem wyjątkowo krótkim. Jestem nauczycielem i musze przyznać, że ścieranie tablicy dużo intensywniej przyczynia się to odpryskiwania lakieru niż zmywanie naczyń czy mycie podłóg, jednak mimo to tanie lakiery np z Miss Sporty wytrzymują średnio dwa razy dłużej. Nie jestem więc do końca zadowolona, ale cóż, raz sie żyje ( ´ ▽ ` )

Back to Top Najlepsze Blogi